Ciapak & Ethan

 :: Rezydencja :: Skrzydlo Wschodnie :: Parter :: VI

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ciapak & Ethan

Pisanie by Christian on Nie Sie 28, 2011 6:49 pm


Christian
ciapak <3


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Angie on Pią Lut 17, 2012 9:01 pm

kocham skarpetki i spodnie tego skaczącego kolesia na zdjęciu <3
//przeskok

Pchnęłam uchylone drzwi. Zastanawiałam się, czy ktoś zostawił je niedomknięte przez nieuwagę, czy to Ethan specjalnie je otworzył, żebym nie musiała czekać przed wejściem. Dawałam mu znać, że idę - nie określiłam się dokładnie gdzie, ale wierzyłam że chłopak się domyśli, zwłaszcza że w ciągu ostatnich kilku dni odwiedzałam go głównie tu. Powoli weszłam do środka, rozejrzałam się.. muzyka nigdzie nie było. Może gdzieś wyszedł? Pewnie zaraz wróci. Do tego czasu miałam chwilę, by się rozejrzeć.
Co prawda byłam w tym pomieszczeniu nie raz, ale teraz po raz pierwszy zaczęłam zwracać uwagę na szczegóły. Było trochę bałaganu, jednak nie było się co dziwić skoro mieszkali tu razem z Christianem. Cały pokój przesiąkł zapachem dymu papierosowego, nie miałam problemu ze zlokalizowaniem popielniczki, w której rozpoczęto już budowę wieżowca z niedopałków. Uśmiechnęłam się pod nosem. Łatwo było wywnioskować, które łóżko należy do Ethana. Stojąca obok gitara i pojedyncze nuty rozłożone dookoła były chyba najważniejszą wskazówką. Miałam zamiar podejść do instrumentu i też go obejrzeć, ale przypomniałam sobie z jaką czcią muzycy traktują swoje instrumenty. Z Antoniem było tak samo - głowę bym sobie dała uciąć, że jeśli mieliby wybierać między kobietą a instrumentem, wybraliby to drugie. Cofnęłam wyciągniętą już w stronę gitary rękę i usiadłam po turecku na łóżku, czekając. Jakieś kroki dobiegały zza drzwi, może to on?

Angie
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Pią Lut 17, 2012 9:34 pm

Oczywiście, że ja. Wyszedłem tylko na chwilę, choć wycieczka zajęła mi o wiele więcej. Skoczyłem do Aurelia, za ścianę, żeby poinformować go, że Jack Whote nagrał nowy album i że się tym mega jaram, ale oczywiście tamten już mi powiedział, że to wie. Ten facet wie wszystko, jest jakimś googlem jeżeli chodzi o muzykę. I chociaż ja też wiem sporo, teraz muszę przyznać, że jest ktoś lepszy. Chłopak ma pojęcie o historii wszystkich znanych nazwisk, umie połączyć daną piosenkę z jakąś opowieścią, czy ciekawostką.
Odkąd zaczeliśmy utrzymywać przyjazne stosunki udaje mi się spędzić nawet cały wieczór w jego pokoju i wcale nie jesteśmy przy tym gejowaci. Ja na pewno nie. Przyjazne nie znaczy, że przestałem nazywać go łonowłosym, ale teraz to już chyba tylko tak pieszczotliwie. Zamiast Kotlet nazywam go Pulpet.
Dobra, wiadomości wiadomościami. Ostatnio nie miałem czasu zbytnio na specjanie długie dokształcanie. Tylko w nocy mogłem siedzieć u Pulpecika, bo cały dzień poświęcałem Angie. Mojej największej muzie od czasów bordowych brodawek Anny Luizy, dzięki którym napisałem coś czego się nie wstydzę. Nie dość, że była wyjątkowo śliczna, miała wielki dystans do moich zboczeń na punkcie gitary, więc nie była chyba też specjalnie zazdrosna. I naprawdę nie mogłem się z nią nudzić. Właściwie, to podobno byliśmy parą. Ale to ona zajmowała się przekazywaniem mi takich wieści. Ja skupiałem się na tym, co dawała mi jej obecność.
Zeszliśmy się tego samego dnia w którym ja i Aurelio znaleźliśmy porozumienie. Wtedy chciałem ją chyba tylko trochę poderwać, ale śpiewaliśmy tak romantyczną piosenkę, że z tego podrywania wyszło coś grubego. Nie narzekam.
Wróciłem trzymając w rękach talerz, który Poleto wsadził mi w ręce, bym się tylko zamknął. Pełen winogronek. Nie wiem kiedy ostatnio dotykałem tyle witamin.
-O, jesteś. A co ty tam patrzysz?- zainteresowałem się, bo widząc jej niewinną minę, miałem już podejrzenie, że miała już jakiś zbereźny plan w którym jej przerwałem. Dziś niemiałbym nic przeciw zbereźności. Chociaż z drugiej strony nawet bez tego jest nam dobrze. Podszedłem do niej, pocałowałem, a kiedy udało nam się skupić na czymś innym niż uśmiechanie się, podsunąłem jej talerzyk.
-Specjalna dostawa wprost z Włoch. Pulpecik przekazuje też uśmiech. Jakkolwiek on wygląda w jego wykonaniu- mruknąłem i zbadawszy teren, skapowałem o co jej chodziło. -A może chcesz, żebym cię nauczył trochę grać.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Angie on Pon Lut 20, 2012 9:04 pm

- Na nic. - uśmiechnęłam się niewinnie, gdy od wejścia spojrzał na mnie nieco podejrzliwie. Zbereźność, ja? Skądże. Znaczy się, też nie miałam nic przeciw niej, ale to nie teraz. Jak na tą chwilę, całkowicie wystarczało mi siedzenie i uśmiechanie się jeszcze pogodniej niż zawsze. Nawet nie trzeba było zbyt wiele mówić; razem z nim nawet milczenie było przyjemne. Cieszyłam się, że się zeszliśmy. Ethan był miłą odskocznią od nudy, której ostatnio doświadczałam będąc w Rezydencji. Dopiero kiedy podsunął mi talerz, zauważyłam że przyniósł ze sobą winogrona.
- Jej, jak miło! Uściskaj go ode mnie. - ucieszyłam się, bo to niezmiernie miły gest ze strony Aurelia. W ogóle wydawał się sympatycznym gościem, chociaż nie miałam okazji bliżej go poznać. Był tak samo zakochany w swojej gitarze jak ten tu obok mnie siedzący, ale to nie przeszkadzało. Przynajmniej chłopcy mieli jakąś pasję. Urwałam jeden owoc i wpakowałam go do buzi Ethanowi, znowu wietrząc zęby w szerokim uśmiechu. Potem padła propozycja, której w sumie się nie spodziewałam. Nauczyć się grać? W zasadzie to chciałam tylko pomacać stojącą tam gitarę, ale ten pomysł wydawał się być jeszcze lepszy. Zaklaskałam w dłonie i pokiwałam energicznie głową.
- Chcę, pewnie że chcę! - spojrzenie momentalnie mi się rozjaśniło, a potem wgapiłam się w niego z nieopisaną radością. Taka mała rzecz, a cieszy.

Angie
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Pon Lut 20, 2012 9:33 pm

Nie teraz, nie teraz, nie teraz. Angie miała szczęście, że strasznie mnie nakręcała nie tylko cieleśnie, ale też twórczo. Bo zamiast męczyć się nad sposobem na zniknięcie jej ubrania, męczyłem się nad kolejnymi zwrotkami, wierszami, piosenkami. I to męczenie było nadzwyczaj przyjemne: nawet nie zauważałem, jak mijały nam kolejne dni, wszystki było takie kolorowe, ł proste, pełne dźwięku i uśmiechu... Jak powiem tak za dwa miesiące to mnie zajebcie. Podobno takie słodkie początki trwają właśnie dwa trzy miesiące DO PIĘCIU. Ja jestem artystą, a jednak celowałem zawsze w te dwa miesiące. Jeżeli po pięciu dalej będę się zachowywać w głowie tak jak teraz, to znaczy że mi odbiło.
Bo patrzcie, śmialiśmy się nawet jak mnie karmiła. Znaczy się, tak, to urocze. Ale niechże tylko wejdzie tu Aurelio Cipello albo Aaron ten młody gniot - odrazu odzyskam rozum, szkoda, że tylko na chwilę. Bo znów się przyjdzie do mnie przytulić i zapomnę, która furtka prowadzi do rzeczywistości.
-Zbyt to czułe, zbyt męczące. Ten chuderlak złamałby się pod moim ramieniem, to pewne.- się wywyższyłem, a potem zjadłem kolejnego owoca. Angie powinna pracować w przedszkolu. Jak tu się oprzeć takim słodkościom?
Jej objąć się nie bałem, bo na szczęście nie była taka płaska jak ten cały Poleto. Położyłem jej gitarę na kolanach, przewiesiłem rękę przez ramię, przychyliłem się do jej policzka, bo tak było trudno grać we dwójkę na jednym instrumencie. Ułożyłem jej dłoń na strunach, za to swoją na gryfie.
-Spróbuj..- zachęciłem, a przez to że trzymałem akord, mógł wybrzmieć jakiś dźwięk, a nie takie nic. Powiedziałem, żeby ciągle tak grała, a sam w tym momencie zmieniałem co jakiś czas ułożenie palców. Muzyka układała się w jedną ze znanych melodii, lecz ponieważ nie było zróżnicowania taktu, wyszło dość płasko.
-Zobacz, jak chcesz zrobić akord C-dur, robisz tak- poleciłem i ułożyłem jej paluszki. Nie martwiłem się o gitarę, bo już nie raz tak szarpałem struny, że poszły, a z kolei Angie wszystko dotykała tak delikatnie, jakby bała się, że coś się jej stanie. Mojej ukochanej gitarze. -Możesz mocniej..

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Angie on Pon Lut 20, 2012 10:22 pm

Zaśmiałam się cicho. Skoro nie chciał go przytulić ode mnie, to sama się pofatyguję i podziękuję, bo to tak wypada. Nie mogłam zrozumieć dlaczego Ethan tak dokuczał Aureliowi, ale niespecjalnie zgłębiałam się w łączącą ich relację: skoro tak chciał i dobrze mu z tym było, to niech tak zostanie. Co prawda moja wrodzona ciekawość już nie raz pchała mnie ku zapytaniu o co tak właściwie chodzi, ale jak na razie wytrzymywałam. A może sam z siebie mi kiedyś powie? Rozmowy też były ważną częścią w związku, a z nim znajdowanie tematu nie było takie trudne. Gdybym mogła, przesiedziałabym przy nim cały dzień, rozmawiając, śmiejąc się i robiąc te wszystkie rzeczy, które niedawno uważałam za dziecinne i głupie u zakochanych. Otwarcie przyznawałam się do błędu. Dobrze było mieć kogoś, kogo widok wywoływał przyjemne ciepło w sercu. Kogoś, z kim znana melodia za każdym razem brzmiała inaczej.
Nie traciłam entuzjazmu przy nauce. Cieszyłam się jak małe dziecko, kiedy położył mi gitarę na kolanach. Gdy nachylił się ku mnie, na moment przechyliłam głowę w bok, by przytulić się do jego policzka. Obserwowałam uważnie ruchy jego dłoni, mrugając wielokrotnie, coby nie przeoczyć żadnego gestu - po wywołaniu, zdjęcia mogą być przydatne w nauce. W danym momencie nie pamiętałam wiele, każda informacja o akordzie zaraz mieszała mi się z inną, tą o tym drugim. Starałam się jak mogłam, ale muzykiem byłam kiepskim. Wolałam zostać przy śpiewaniu, dlatego też gdy spod smyranych przeze mnie strun wypłynęła znana melodia, zaczęłam ją cicho nucić. Jak to było, że za każdym razem gdy go widziałam, usta same rwały się do koncertowania?
Przygryzłam wargę, kiedy palce poślizgnęły mi się na gryfie. Gra na gitarze nie wyglądała na tak łatwą jak wtedy, kiedy patrzyło się na nią z boku. Nawet to "mocniejsze" ciągnięcie strun (bo w rzeczywistości nadal miałam wrażenie, że jeżeli za mocno szarpnę, to coś popsuję) niewiele pomogło w mojej grze. Ale nadal się cieszyłam. Byłam szczęśliwa, że w końcu mogę nauczyć się czegoś nowego, a także dlatego, że Ethan zaufał mi na tyle, że dał mi do potrzymania swoją ukochaną gitarę. A ona zdecydowanie znaczyła dla niego więcej niż ja.
- Nie wychodziiii.. - zaburczałam z rozbawieniem pod nosem, gdy po raz kolejny ułożone palce wymknęły się spod kontroli. Jak się robiło C-dur? Już zdążyłam zapomnieć. Roześmiałam się w głos i zaatakowałam go całusem w kącik ust.

Angie
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Pon Lut 20, 2012 10:40 pm

Właściwie to nie było tak, że gitara znaczyła dla mnie więcej. Muzyka potrafiła mnie pochłonąć na tyle głęboko, że nie znajdowałem po prostu ochoty by wracać na dół, do przyziemnych spraw. Gitara, jedna druga. Wiedziałem, że nie przywiązuje do niej tak wielkiej wagi: byłem przecież dzieckiem konsumpcjonizmu, jak się zniszky, kupie następną. Dlatego od pewnego czasu przestałem bawić się w kolekcjonera. Zacząłem skupiać się na muzyce, a nie na narzędziu.
Wbrew temu co myśli o mnie moja dziewczyna, wcale nie jest na drugim miejscu. Gdyby nie ona, pewnie nigdy nie wróciłbym do grania. Tylko dlatego, że ją kiedyś spotkałem, chciałem znów przed kimś wystąpić. Tylko dlatego, że chciałem występować, zmusiłem się do otworzenia kufra ze sprzętem i wyjęcia notatnika. Ona obudziła we mnie drzemiącego muzyka. Nie mogłem mieć jej na drugim miejscu. Najdowała się na pierwszym, tyle że po prostu na innej płaszczyźnie. A która z nich była ważniejsza? Sam nie miałem pojęcia. Lubiłem równowagę, którą zapewniała mi Angie.
Załamałem się, ale z uśmiechem. Bo to było takie śmieszne załamanie. Przesunąłem palcami po strunach. Nieśpiesznie.
-Myślisz, że to tak hop siup??- uśmiechnął się, ale narazie skupił się na swoich słowach a nie na tym, żeby ją teraz niewiadomo ile całusów pozbywać. Chociaż same mu się dłonie rwały. Usta, znaczy się. -Kiedy doatałem gitarę potrafiłem spędzić z nią cały tydzień grając ciągle jedną melodie. To nie było zbyt trudne, ale robiło się z tego taką fajną spiralę, więc jeden utwór uczył cię całej gamy podstawowych chwytów. Po dwłoch miesiącach NIEUSTANNEJ gry wreszcie mogłem powiedzieć, że przestało mi nie wychodzić- powiedziałem jej p r a w d ę. Zaznaczam to, bo nie wiem ile historyjek już naopowiadałem innym dziewczynom, ale napewno większość zmyślonych. Teraz nie chciało mi się jej okłamywać, a mówienie prawdy było poniekąd nawet bardziej dla mnie trudne. To dopiero zastanawia.


Ostatnio zmieniony przez Ethan dnia Nie Lut 26, 2012 9:31 am, w całości zmieniany 1 raz

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Angie on Pon Lut 20, 2012 11:13 pm

Szczerze mówiąc, to tak właśnie myślałam. Byłam niepoprawną optymistką i wydawało mi się, że wszystko w życiu przychodzi z ogromną łatwością. Słuchając go, kiedy opowiadał o latach praktyki, zaczęłam poważnie zastanawiać się nad sobą. Czy byłabym zdolna wykazać czemukolwiek tyle cierpliwości, by w końcu dojść do perfekcji? Nie miałam żadnej pasji. Nie umiałam określić, co było moim hobby, nigdy też nie rezygnowałam z czegoś na rzecz swoich zainteresowań. Szybko tracę zainteresowanie, więc powtarzanie jednej melodii w kółko wydawało mi się zupełnie abstrakcyjne. Tyle wyrzeczeń, ogromne zawzięcie.. przyjrzałam mu się dokładniej. Nigdy nie słyszałam od niego podobnych historii, to był chyba pierwszy raz jak wspomniał coś o swojej przeszłości. Nie wiedziałam, czy poprzednie opowiastki były prawdziwe, ale nie miałam podstaw by przypuszczać, że nie są. Nie umiałam założyć, że ktoś kłamie, choć sama nie raz naginałam prawdę, by kogoś nie obrazić lub by ubarwić trochę rozmowę. Kłamstwa były nieodłączną częścią wszystkich relacji; nie znałam chyba nikogo, kto byłby nieustannie szczery. A poza tym, gdyby nie te kłamstewka, nie umielibyśmy docenić wartości prawdziwego wyznania. Byłoby tylko kolejnym stwierdzeniem, ginącym pośród wielu innych.. uśmiechnęłam się ciepło po chwili milczenia.
- Podziwiam Cię. - stwierdziłam cicho - Nie każdy potrafi być tak wytrwały w tym, co robi. - opuściłam wzrok na gryf gitary, raz jeszcze spróbowałam ułożyć palce tak, by wyszedł odpowiedni akord, ale bezskutecznie. Zmarszczyłam brwi. A może należało pójść w ślady Ethana i też się czemuś poświęcić? Rozwinąć dawno porzuconą pasję? Nigdzie w pobliżu nie było matki, która zmuszałaby do pozostania za kulisami. Scena mogła być moja.
- Jaka jest najprostsza piosenka do zagrania na gitarze? - zmieniłam nagle temat, odtrącając wszystkie przemyślenia na bok. Moje palce prześledziły bieg jego dłoni po strunach, kolejno trącałam te same druty, jednak dużo nieudolniej i koślawiej. Zupełnie jak dziecko, które za wszelką cenę chce naśladować rodzica, ale brak wprawy mu na to nie pozwala.

Angie
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Nie Lut 26, 2012 9:39 am

Nie dość, że taka ładna, to jeszcze jest moją fanką - nic tylko żyć, nie umierać, brać i nie oddawać. Spoko, jestem teraz przedmiotowym debilem, ale serio, nigdy bym się nie posądził o to, że mi takie wyznanie zmiękczy serducho: więc muszę nadrabiać słowami i myślami. Jakoś specjalnie nigdy nie byłem nikomu potrzebny, tylko sobie. Znaczy się, Aaron mi już wielokrotnie mówił, że jestem jego guru - dobra, wprost mi tego nie powiedział, ale ja to widzę; więc niby byłem mu potrzebny. Ale trochę go traktuje jak zło konieczne, się przyznam. Natomiast nawet jak ktoś chwali mnie za to, że spoko gram, to właśnie ogranicza się do takiego pustego: no, fajnie. Aż się wzruszyłem, że Angie złapała haczyk i mnie PODZIWIA. Rety, ciekawe co by powiedziała, gdybym jej powiedział co ja robiłem zanim tu przyszedłem. Chyba przestałaby mnie podziwiać. No to jej nie powiem!
- Później ci pokaże - przerwałem, bo wcale nie była dobrą uczennicą, ale za to była dobrą dziewczyną, smaczną. I w sumie to zaczeliśmy się całować, nie wiem co było później, ale kilka dni potem wybuchł c h a o s i ponownie uratowałem świat.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Pią Mar 23, 2012 8:18 pm

[tralalala]

Stała sobie przez jaśnie szanownym pokojem Walsha i przy okazji tego drugiego z twarzą cioty, ale za to jaką słodką. Miała pukać do drzwi, ale stała jakieś pięć minut, mając nadzieję, że zaraz nadejdzie lub wyjdzie ten ciapek i dzięki temu będzie mogła na niego wpaść, coś tam wymamrotać i tak dalej. A potem będzie mogła mówić mu cześć, gadać o bzdurach, potem się polubić i będzie słodko. Ale nie, nie wyszło. Nigdzie go nie było, a ona miała sprawę do załatwienia zanim pójdzie z Lunem tam, gdzie umawiali się od kilku dni. Niby mogła to zrobić po powrocie, ale jakoś tak postanowiła, że zrobi to teraz, więc teraz. Zapukała. Nie czekała długo na zaproszenie, energicznie otworzyła drzwi i wlazła do środka. Prawie zabiła się na jakimś niezidentyfikowanym czymś na podłodze, ale jednak przeżyła o dziwo, i stanęła obok tego nieszczęsnego Walsha.
- Wypadałoby oddać książkę wreszcie. - zauważyła. Żadnego 'cześć', 'hej', 'jak tam' czy chociaż 'umrzyj'. Od pewnego czasu ograniczała ogólnie kontakty przesadne z ludźmi, czyli mówiła bardziej treściwie przy zużyciu mniejszej ilości słów, nie tulała się do wszystkich znajomych, a Ethana to wgl olewała. Biedak. Znaczy niby cośtam ruszała ustami na jego widok, ale nawet gdyby chciał zagadać to nic by mu to nie dało.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Pią Mar 23, 2012 8:26 pm

Ethan siedział sobie na krześle, odwrócony do drzwi tyłem, bo on od jakiegoś czasu ma wyjątkowo wyjebane na wszystko co do niego wchodzi: szczęściem Aurelio sobie powiększył mózg na tyle, żeby wiedzieć, że ma do Ethana na razie nie zaglądać. Dobry jednak taki kumpel jest. I sobie Ethan siedział, na kolanach miał gitarę, na stopach miał skarpetki i podobno miał jeszcze jakieś gatki i spodenki, ale to się w jedno składało. A, i miał te okropne swoje okulary w stylu Buddyego Hoolego i wgl tak sobie brzdąkał, pewnie wbrzdąkał cały alfabet od tyłu, bo od przodu to trudno. Się obrócił na swoim obrotkowym krzesełku i spojrzał na intruza. Zmarczył mądrze wyglądające czółko.
- Co tu robisz Neska - przesunął palcami po gitarze, że niby się tak skupia na swoim dziele, a ona mu tak bardzo w tym przeszkadza.
Fajną miała bluzkę.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Pią Mar 23, 2012 8:37 pm

Gapiła się na niego chwilę, bo widać mu było kolanka wystające śmiesznie w nóg. Ale nieważne. Nie będzie się przecież śmiać z jego kolan, prawda.
- Pożyczyłam ci książkę. Oddasz mi ją w końcu? - spytała spokojnie. Temat wizyty i nic więcej. Żadnego uśmiechania się, ani nawet podchodzenia bliżej, gadania o czymś śmiesznym. Naburmuszona dziewczyna na środku pokoju czekająca tylko na oddanie pierwszego egzemplarza tomiku poezji. Czy można z tej sytuacji doprowadzić do jakiejś innej? Raczej nie. Przynajmniej ona nie wierzyła, żeby jemu się udało i dlatego tak pewnie tutaj przyszła i nie bała się, że zbyt długo czasu tu spędzi, żeby dziś iść z Lunem. Zerknęła tylko na ułożone palce na strunach, analizując. Bezwiednie złapał jeden z akordów, ale widać było po dłoni, że go nie zagrał. Bo to widać, inaczej się napinają mięśnie i inaczej się układa. A jemu się tak nie ułożyło jak powinno.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Pią Mar 23, 2012 8:45 pm

Jaka z niej nagle się znawczyni zrobiła, no normalnie niesamowite jakby Ethan słyszał jak w myślach objechała jego starania bycia takim ekstra pro, to by się pewnie zasmutał z deczka, ale nie ma tak! Nie jest jakimś Justinem, co szuka dzieci znanych muzyków, więc nie wie że ona po nim jedzie tak dużo czasem.
- Nie - odpowiedział po dłuższym namyśle. Ethan spojrzał na gryf i przysunął go do góry, żeby kontynuować swoje robienie się na gwaizdę rocka. Złamano mu serducho, chyba nic dziwnego, że mógł tak robić. - Myslałem, że to prezent
Nawet nie musiał na nią patrzeć, przecież pamięta jak ona wygląda!

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Sob Mar 24, 2012 8:51 am

Od jakiegoś czasu Neska studiowała po prostu grę na gitarze, w sensie okupowała swojego własnego laptopa i w kółko oglądała filmiki z nauką gry. Przeczytała z milion poradników, obejrzała nawet parę koncertów, była już tak teoretycznie obcykana, że normalnie miszczu. Ale jedyna jej praktyka z gitarą polegała na brzdąknięciu w struny instrumentu kolegi na jakimś ognisku kilka lat temu, jeszcze przed rezydencją. Gdyby ogarniała swój dar, mogłaby sobie zrobić z ręki superhiperaśną gitarę elektryczną, ale do tego też potrzebowałaby wiedzieć mniej więcej jak to jest naprawdę, a nie tylko wykuć budowę. Bo to jednak nie to samo, a ona nie może eksperymentować z własnym ciałem, wiadomo.
- Ale to nie prezent. - odpowiedziała, nadal nie angażując zbytnio mięśni twarzy i jakichś skomplikowanych środków wyrazu. Nawet się nie zirytowała, że chciał sobie przywłaszczyć jeden z trzech pierwszych egzemplarzy książki jej własnej, prywatnej matki. Więc stała, patrząc się na przesuwające się po strunach palce.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Sob Mar 24, 2012 5:34 pm

Ethan wykrzywił usteczka w podkówkę. Nie prezent? To słabiutko, bo on już się cieszył, że mu Neska lubi dawać jakieś prezenty. On by się serio ucieszył, gdyby ona mu zechciała coś dać.
-To szkoda, bo nie mam tego-przebrzdąkał kolejne pięć strun, podjechał paluszkiem do góry i nagle tak jakby stwierdził, że mu się rozmył obraz jej wyglądu. Fajna bluzka. Taka hm, ciekqwe dlaczego mu się właściwie podobała. Czy była specjalnie obcisła, czy prześwitująca, czy miała nazwę spoko zespołu. A może po prostu lubił ten kolor.
-Jak się czujesz?- Ethan odstawił gitarę na bok, wstał z tego fotela co na nim siedział w samych gatkach i majciochach. Fajną miał czekoladkę, co. Z uśmiechem się do niej zbliżył i zamknął drzwi tuż nad jej ramieniem. -Chcesz coś zobaczyć?
hehe, znalazł pamiętniczek Cipaka. Hehe.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Sob Kwi 14, 2012 6:08 pm

Oja. No teraz absolutnie przegiął. Kompletnie nie czuję tego, bo to dawno było, ale normalnie Neska to się wkurzyła stuprocentowo i lepiej, żeby się Ethan zamienił w poduszkę. Albo dywan. Bo może dojść do rękoczynów.
- Chyba. Sobie. Żartujesz. - warknęła, zaciskając dłonie w pięści. Bo wiecie, ludzie mają różne fiźki, i może Neska czasem się wkurzała na osobowość mamy, ale jej książki to były takie trochę tego, jakby normalnie z nią gadała. Więc obecnie miała mord w oczach i dobrze, że nie potrafiła jeszcze zrobić sobie lasera z ręki, bo kariera gitarzysty Ethana mogłaby się bardzo szybko skończyć.
- GADAJ TERAZ JUŻ CO Z 'TYM' ZROBIŁEŚ, BO ZARAZ ZAROBISZ KOPA W NIE POWIEM GŁOŚNO CO, I NIE MASZ SPODNI, WIĘC NIE BĘDZIE DUŻEJ AMORTYZACJI. - jak czytałaś Prachetta, to skumasz, jak gada śmierć, no nie? i teraz tak gadała Neska. To nie był wrzask. To było teoretycznie cichsze, ale dużo dużo gorsze od wrzasku.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Sob Kwi 14, 2012 7:59 pm

Beka. Robienie sobie beki z Neski było dość przyjemnym zajęciem. Szczególnie dla takiego zawodowego kłamcy. Patrzył niewzruszony na jej wybuch złości, czy raczej odcykiwanie do wybuchu. Ale w środku siebie, pełen pewnego zainteresowania obserwował jak wyraz jej małej buzi zmieniał się, jak mięśnie zacynały się skurczać, a włosy prawie stanęły z tego rozdrażnienia.
-Po co odrazu się denerwować? Jest w bezpiecznym miejscu- Ethan zastanawiał się, czy Neska podobnie jak on czerpie z tej ich relacji tak wiele rozrywki. Wcale nie musiał jej nawet słodzić, a ona i tak go dźgała palcem niezadowolona. Śmiesznie. Przesunął powoli spojrzeniem po twarzy, zachaczył niżse terytoria.
-Jest u Angie. Przyniosę ci, jak się z nią pogodzę.- bo po co teraz, teraz było miło. Przyjemnie. Czemu ona też nie dorówna mu w ubiorze?

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Sob Kwi 14, 2012 8:11 pm

Zmrużyła oczy, pacząc się na niego wcale nie milutko. Chętnie by go zatłukła, ale musiałaby wtedy sama iść do tej całej ENDŻI po książkę, a to przerastało jej możliwości. Więc chwilowo Walsh pozostawał przy życiu.
- Więc idź do niej, jakiś seks na zgodę i oddaj mi moją książkę, co? Poczekam. - zaproponowałam raczej niemiło niż miło, bo to nie było tak całkiem niemiłe, bo to przecież Neska, a jaka Neska jest każdy widzi.
Zauważyła oczywiście, że się zagapił. No jak mogłaby nie zauważyć, skoro zezowała na jego brzuch. No naprawdę, to byłoby raczej trudne. Nie zauważyć. Stała, zezując jednym okiem na jego brzuch, drugim na twarz, żeby jakby co odzezować się, bo przecież nie może on zobaczyć tego zainteresowania brzuchem, prawda. I ogólnie była jakaś taka dziwna sytuacja, niezręczna cisza i wgl.
Chyba, że jednak nie było, a ona przydepnęła sobie piętę, ściągając buta. Tak przypadkiem. Oczywiście, że przypadkiem.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Sob Kwi 14, 2012 8:27 pm

- Nie mam narazie ochoty- stwierdził z bezczelnie szerokim uśmiechem. Raczej nie wyglądał na osobę, która ma jakieś problemy ze swoją drugą połówką. Raczej na kogoś, kto nie ma owej drugiej połówki i lubi koleżanki z grupy. Ethan bardzo lubił Nessie, to ona tylko za nim nie przepadała. Zmienił się od ich pierwszego spotkania, bo może trochę zgrywał przed nią kozaka. Ale nie przechwalał się jak paw. Tylko normalny uroczy kozaczek.
Przesunął się obok, bliżej, tak że nieważne czy patrzył w oczy czy w cycki, patrzył tak samo: z góry. Mała z nie osóbka. Nawet przecież Luno jest od niej wyższy. A i on nie wydaje się być szczególnie blisko wzrostu Ethana.
-Dasz radę jeszcze jakiś czas bez książeczki mamy?- jeżeli nie, to on jej może poczytać do snu! Pograć ewnetualnie. Ale nie przesadzał. W końcu on jest tylko jej nielubianym partnerem do ćwiczeń na zaufanie. A ona zagubioną osóbką. No właśnie, ostatnio wydawała się być w gorszym stanie. Cieszył się!

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Sob Kwi 14, 2012 8:38 pm

Musiała zadrzeć głowę, bo był wyższy. Trochę głupio, chociaż ona lubiła zawsze być niższa, bo przynajmniej można się wtulić i tak dalej, a nie, że wszyscy są dla ciebie za mali. Ona nie miała tego problemu i spoko, ale teraz, kiedy stał jakoś tak blisko i musiała się patrzeć do góry, to chyba jednak było jej trochę dziwnie.
- Masz mi ją oddać. Daję ci tydzień. - miała dodać jeszcze jakąś groźbę, w stylu 'bo wezmę laser i rozwalę ci łeb', ale zamilkła. I tylko się patrzyła. Zrobiło się jej nagle chłodno, drgnęła, ale nie mogła przestać się patrzeć na jego oczy. Jakoś ją przykuło, biedaczynę, do podłogi i ani w tą iść, ani w tą... I patrzyła. Chyba coś miała w oczach, trudno powiedzieć co, ale chyba to coś zachęcało Ethana do jakichś działań. Bo Nesce trochę nie wypadało się na niego rzucić, prawda, to by było takie nie w jej stylu. A chciała. Znaczy ona by się nigdy do tego nie przyznała, ale była przynajmniej jedna myśl dotycząca ściągania czegoś więcej niż trampków. Swoją drogą, przydepnęła drugą piętę i w sumie mogła normalnie teraz wyjść z butów. Albo na przykład stanąć na palcach, żeby chociaż trochę zmniejszyć tą odległość między ich twarzami.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Nie Kwi 15, 2012 6:10 am

Odległość. Jaka odległość. Odkąd zamilkła on nagle znalazł się w innym świecie. Z jej czarnymi jak węgielki oczkami w centrum. Kochliwy ten nasz artysta. Już nie Angie, chociaż nikt nie powiedział, że nie są już parą. Pewnie Nessie za jakiś czas się zorjętuje. Pewnie będzie na niego wściekła. Może nie lubi Angie, ale bycie tą drugą? Trzecią, bo gitara zawsze pierwsza.
Dalej darzył uczuciem Angie, ale nie mogła mu mieć za złe, że gdy ona nie wykonywała obowiązków dziewczyny, on znalazł sobie kogoś kto był gotów naprawdę wykonać to na co on tyle czekał.
Wiele już dni mineło od Bożego Narodzenia, lecz usta Neski zasmakowały podobnie. Ta sama wisienkowa pomadka. Nie klejąca, nie maziąza. Normalana nawilżająca, nikt nie lubił klejowych pocałunków.
Pocałunki. Najpierw gdy uniósł dłoń do jej twarzy. Niepewien: w końcu dopiero co na niego wrzeszczała, niepewien czy to ma sens. Widział i czuł, jak pod dłonią rozluźniają się mięśnie jej twarzy. Niepewnie, choć teraz dlatego że może nie powinien. Ale pewnie jak nigdy nie powinien, teraz robił, bo wiedział że będzie dobrze.
Kilka razy nim na prawdę można było zatopić się w wisienkowych ustach. Pozwalała mu. To niebywałe, ale chyba zyskał jej zaufanie. Czy to raczej jej wiekie wahania humoru miały coś z tym związanego. Już dawno stwierdził, że Nesce należy się jakiś chłopak. No a skoro on ma dziś dobry humor. To się podzieli!

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Nie Kwi 15, 2012 7:57 am

Fakt, żadna odległość. Dziwne, ciągle powtarzała sobie jak bardzo działa jej Ethan na nerwy, jakim jest zadufanym w sobie głupkiem, i tak dalej, a teraz tak po prostu poddawała się temu, co robił. E, nie to słowo. Poddać się, to przyjmować biernie coś wbrew naszej woli. A Neska nie była w tym momencie szczególnie bierna. Można byłoby nawet podejrzewać, że była wyjątkowo nie-bierna. I z pewnością to nie było nic, czego nie chciała. Przecież chciała tego od pierwszego spotkania, tylko wolała zasłaniać się masą negatywnych uczuć, bo przecież to było łatwiejsze. Ale teraz wreszcie działo się. Skumulowane jakieś uczucia z obu stron mogły wreszcie uciec. Przez najbliższe pół godziny mogli nie udawać. A potem, Neska nie myślała co będzie potem. Wyrosła z planowania wspólnej przyszłości po pierwszym pocałunku, nie oszukiwała się, nie liczyła na wyznania miłości ani wspólne wypady do kina. Nawet lepiej. Nie chciała tego.
Oparła dłonie na jego klatce piersiowej, jakby dawała sobie możliwość odepchnięcia go od siebie, ale nie, to było ostatnią rzeczą jaką chciałaby zrobić. Chodziło o ciepło. I o to, że jednak mógłby mieć na sobie koszulkę, chociażby po to, żeby ją z niego zdjąć.

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Ethan on Nie Kwi 15, 2012 2:47 pm

Chwila zapomnienia. Nie, on nie mógłby skazać się w tym momencie na zapomnienie. Oderwanie mózgu od ciała, oderwanie się od siebie, nie! On woli zostać świadomym, więc wyczerpać z każdej chwili wszystko co mu owa chwila może dać. Gdyby udawał, że nie pamięta, gdy już by sobie przypomniał, może też pamięć o tym zostałaby wymazana? Cóż za nieprawdopodobnie katastroficzna myśl.
- Już ci przeszła złość?- już mogę cię tam położyć, czy jeszcze wolisz postać. Schowane pod spodem słowa, bo przecież już dawno przestali posługiwać się tym, co przychodzi im na myśl od razu. Przestali się całować, on ją. Było miło. Nawet przez chwilę nigdy wcześniej nie pomyślał, że Neska może być dla niego taką miłą osóbką. Doprawdy, ile już wcześniej stracił. Nie, nie myśli tak. On czerpie z tej chwili dużo, teraz przesuwa dłonią po ramionku, teraz znów uśmiecha się do niej. Miło, miło było.

//japierdolezjebałam, może po prostu napiszemy że koniec

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Nessie on Nie Kwi 15, 2012 2:53 pm

Zmrużyła oczy, teraz była zła, że przerwał. Naprawdę, mógłby czasem być cicho i po prostu robić to co trzeba, a nie odstawiać jakieś sceny buntu.
- Zamknij się. - warknęła w końcu, wbijając paznokcie w ramiona Walsha i przyciągając go do siebie z powrotem. Skoro już zaczęli, to wypadałoby skończyć. Ten wiecznie dramatyzuje, czyli ona musi zadbać o normalność. Chociaż, czy można było w tym wypadku mówić o normalności?
No i zamknął się, zainteresował się jej sukienką, no naprawdę, nie działo się nic, czego nie można byłoby przewidzieć. I miętoszenie pościeli. Wiadomo.
A potem ubrała się i poszła. Nie oglądając się za siebie ani trochę.

[koniec]

Nessie
transformers


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Aurelio on Sro Maj 23, 2012 7:12 pm

ITAN IGNOROWAŁ OSTATNIO AURELIO BARDZIEJ NIŻ ZAWSZE. AURELIO NIE LUBIŁ KIEDY SIĘ GO TAK IGNOROWAŁO. NO DOBRA, MOŻE LUBIŁ, ALE NIE PODOBAŁO MU SIĘ JAK IGNOROWAŁ GO ITAN, BO AURELIO ZAWSZE IGNOROWAŁ WSZYSTKICH POZA ITANEM. I TO BYŁO KURWA NIESPRAWIEDLIWE. NO WIĘC AURELIO ZROBIŁO SIĘ SMUTNO, ALE POSTANOWIŁ, ŻE NIE PÓJDZIE DO ITANA I NIE ZACZNIE PRZECIEŻ PŁAKAĆ, ŻE SIĘ ZA NIM STĘSKNIŁ. POMYŚLI JESZCZE, ŻE JEST JAKIMŚ GEJEM, A AURELIO WCALE GEJEM NIE BYŁ TO ZDECYDOWAŁ SIĘ UDAWAĆ ZŁEGO. BO ITAN MU MÓWIŁ, ŻE JEST JAKIMŚ KOTLETEM CZY PULPETEM TO ON NIE MOŻE POKAZAĆ, ŻE JEST MIĘTKI.
STANĄŁ POD JEGO DRZWIAMI I NACISNĄŁ KLAMKĘ, PCHAJĄC DRZWI, ALE TE NIE RUSZYŁY. BYŁY ZAMKNIĘTE! ITAN KURWA ZAMKNĄŁ POKÓJ! POJEBAŁO GO CZY COŚ, BO ON NIGDY GO NIE ZAMYKAŁ PRZECIEŻ, ŻEBY AURELIO MÓGŁ SOBIE TAM WEJŚĆ JAK TYLKO CHCIAŁ. NO TO TERAZ JUŻ W OGÓLE POCZUŁ JAK MU PĘKŁO SERDUSZKO. ALE NIE. ON CHCIAŁ POKAZAĆ, ŻE BYŁ TWARDY. NO TO, ŻEBY TO UDOWODNIĆ ZACZĄŁ UDERZAĆ W DRZWI PIĘŚCIAMI. KILKA RAZY JE KOPNĄŁ. KRZYCZAŁ I KRZYCZAŁ. NA PEWNO ITAN MUSIAŁ TO USŁYSZEĆ, JEŚLI BYŁ W ŚRODKU. CHYBA TROCHĘ MU SIĘ MÓZG WYŁĄCZYŁ, BO NIE WPADŁ NA TO, ŻE WALSH MÓGŁ BYĆ GDZIEŚ INDZIEJ. ALE NIKT MU NIE OTWORZYŁ. BÓL. ŁZY. DNO. NA SAM KONIEC W DESPERACKIM GEŚCIE AURELIO UDERZYŁ W DRZWI GŁOWĄ. AŻ MU SIĘ W NIEJ ZAKRĘCIŁO. PRAWIE STRACIŁ RÓWNOWAGĘ, ALE TAM BYŁA NA SZCZĘŚCIE ŚCIANA TO SIĘ O NIĄ PODPARŁ, ŻEBY SIĘ NIE PRZEWRÓCIĆ.
NIECH ITAN PRZYJDZIE JAK NAJSZYBCIEJ, BO INACZEJ AURELIO ZAPŁACZE SIĘ NA ŚMIERĆ, ALBO PRZYPADKIEM ODBIERZE SOBIE ŻYCIE POWODUJĄC SOBIE SAMEMU JAKIŚ WSTRZĄS MÓZGU JEŚLI RAZ JESZCZE ZECHCE SIĘ MU UDERZYĆ W DRZWI.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Ciapak & Ethan

Pisanie by Sponsored content Today at 12:05 pm


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 :: Rezydencja :: Skrzydlo Wschodnie :: Parter :: VI

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach