Skoki czasowe
Utalentowani :: Organizacja :: Organizacja :: Gra
Strona 2 z 2 • Share •
Strona 2 z 2 •
1, 2
Re: Skoki czasowe
z 14 na 20 czerwca
Coś ciekawego działo się przez ten tydzień? A i owszem. Ale od początku. 14 marca wszyscy byli baaaardzo rozczarowani. A to za sprawą Ronki, która to tego dnia obchodziła swoje osiemnaste urodziny! Niestety, nie odbyła się planowana wspaniała impreza z mnóstwem alkoholu, dragów, wspaniałych facetów i cycatych lasek, ponieważ jubilatkę poprzedniej nocy coś za bardzo poniosło podczas wyprawy w góry i zrobiła sobie krzywdę. Czy mogło być coś gorszego poza spędzeniem swoich urodzin w szpitalu? Chyba nic. Ale oczywiście mamy wspaniałomyślnych rezydentów, którzy podjęli próbę zrobienia imprezy w sali, gdzie uzdrawiacze składali Ronkę do kupy. Niestety, Ci dobrzy ludzie, albo zapomnieli o zakazie alkoholu na terenie sal szpitalnych, albo byli po prostu na tyle głupi, że nawet nie kryli się z tym, że wchodzą z masą butelek cudownego napoju. Oczywiście zaraz ich zgarnięto i po zabawie. Na szczęście uszło im to na sucho, bo w końcu chcieli dobrze. Tak więc, Ronka pomimo braku imprezy urodzinowej i, przez pewien czas, poharatanych kości ma się całkiem dobrze!
Co się działo potem? A nic. Yves nosząca w brzusku wspaniałe dziecko o zajebistych genach nie lądowała już w szpitalu, a jej przyjaciele odetchnęli z ulgą. W końcu dziecko musi być zdrowe. Maks jest dalej reprezentantem uzdrowicieli, pomimo tego, że nie mieszka już w rezydenci, a gdzieś w mieście, bo Starsi nie mogli nikogo innego znaleźć. No cóż, chyba faktycznie nie ma takiej osoby w tej grupie, aby mogła ich ogarnąć. Duży Pumpkin zachowuję się prawie jak Kostek. Chodzi struty i wszystkich unika. Jest wręcz przeciwieństwem swojej dziewczyny, która chyba umrze od zamartwiania się o niego. Czyżby kryzys w związku? Oficjalnie nic nie wiadomo, ale plotki chodzą, że dzieję się coś naprawdę poważnego. A jak już mówimy o Pumpkinach to nie widać jednej z tej rodzinki, a mianowicie Urane. A zgadnijcie dlaczego? Bo włosy. Mhm, dziewczyna była pewnego dnia tak zmęczona, że zasnęła z mokrymi kudłami! Cóż to była za afera. Od razu pojechała do tego tam, swojego fryzjera i znów jej nie widzieliśmy. Wróciła dopiero w niedzielę olśniewając nas nową (chociaż nikt nie widzi w niej żadnej nowości) fryzurą. A znacie naszego ukochanego księcia Felka? No oczywiście, kto by nie znał. Chciał udowodnić, że dotrze na Grenlandię, a teraz leży w szpitalu, bo ciało musi się przyzwyczaić, że ponownie posiada rękę. No cóż, nie takie rzeczy już tu się działy, ale tą zapamiętamy. Mnóstwo krwi i te sprawy. Ogólnie fuj. A dodam tutaj jeszcze, że pewnej naszej rezydentce ostro się dostało. Dokładniej to to była Elisa, a dostała za to, że Starsi znaleźli u niej dość sporo alkoholu i dragów. Ktoś na nią podkablował i nikt nie wie kto, ale niektórzy już srają po gaciach, bo nie uszło jej to na sucho. Podobno, po za tym, że dziewczyna nasłuchała się bardzo dużo od dyrektorki to ma robić coś przez najbliższe 2 miesiące! Nikt nie wie co dokładnie, a ona sama nie chcę nikomu powiedzieć. Czy to aż tak upokarzające? Pewnie dziewczyny, którym zaszła za skórę już się czają po kątach z aparatami, aby uwiecznić jej harówę.
Ale teraz coś ciekawego, a mianowicie - 19 czerwiec, urodziny Effs! Nasza kochaniutka blondynka nie jest już słodką szesnastką! Przeżywa to tak bardzo, że nawet popłakała się przy zdmuchiwaniu tych siedemnastu świeczek ze swojego wspaniałego i ogromnego tortu. No i miała powód, chyba nikt nie lubi się starzeć. Cała impreza odbyła się w domku w górach, który na tę uroczystość był obwieszony wszelkiego rodzaju świecidełkami, kokardkami, wstążkami, girlandami, napisami i czym jeszcze można było! Wyglądał jak jedna wielka choinka (w środku też), która została ubrana przez jakąś ośmiolatkę. Na początku co i rusz leciał Justin Bieber, aż w końcu się dziewczyna zlitowała i z głośników popłynęło coś fajnego. Dla tych co myśleli, że będzie to impreza dla najmłodszego pokolenia rezydentów musi być teraz bardzo głupio, bo, poza wystrojem, nie było nic dziecinnego. w końcu ta dziewczyna też lubi czasem wypić, więc nikt nie musiał się martwić, że zabraknie alkoholu. Oczywiście Effy nie zapomniała jaki to ma wspaniały talent i spędziła, aż prawie cały dzień na tworzeniu przekąsek na imprezę. Ale opłacało się, dziewczyna poprawiła swoje umiejętności, a smakołyki wręcz rozpływały się w ustach, czego mógłby pozazdrościć jej nie jeden cukiernik.
Co się działo potem? A nic. Yves nosząca w brzusku wspaniałe dziecko o zajebistych genach nie lądowała już w szpitalu, a jej przyjaciele odetchnęli z ulgą. W końcu dziecko musi być zdrowe. Maks jest dalej reprezentantem uzdrowicieli, pomimo tego, że nie mieszka już w rezydenci, a gdzieś w mieście, bo Starsi nie mogli nikogo innego znaleźć. No cóż, chyba faktycznie nie ma takiej osoby w tej grupie, aby mogła ich ogarnąć. Duży Pumpkin zachowuję się prawie jak Kostek. Chodzi struty i wszystkich unika. Jest wręcz przeciwieństwem swojej dziewczyny, która chyba umrze od zamartwiania się o niego. Czyżby kryzys w związku? Oficjalnie nic nie wiadomo, ale plotki chodzą, że dzieję się coś naprawdę poważnego. A jak już mówimy o Pumpkinach to nie widać jednej z tej rodzinki, a mianowicie Urane. A zgadnijcie dlaczego? Bo włosy. Mhm, dziewczyna była pewnego dnia tak zmęczona, że zasnęła z mokrymi kudłami! Cóż to była za afera. Od razu pojechała do tego tam, swojego fryzjera i znów jej nie widzieliśmy. Wróciła dopiero w niedzielę olśniewając nas nową (chociaż nikt nie widzi w niej żadnej nowości) fryzurą. A znacie naszego ukochanego księcia Felka? No oczywiście, kto by nie znał. Chciał udowodnić, że dotrze na Grenlandię, a teraz leży w szpitalu, bo ciało musi się przyzwyczaić, że ponownie posiada rękę. No cóż, nie takie rzeczy już tu się działy, ale tą zapamiętamy. Mnóstwo krwi i te sprawy. Ogólnie fuj. A dodam tutaj jeszcze, że pewnej naszej rezydentce ostro się dostało. Dokładniej to to była Elisa, a dostała za to, że Starsi znaleźli u niej dość sporo alkoholu i dragów. Ktoś na nią podkablował i nikt nie wie kto, ale niektórzy już srają po gaciach, bo nie uszło jej to na sucho. Podobno, po za tym, że dziewczyna nasłuchała się bardzo dużo od dyrektorki to ma robić coś przez najbliższe 2 miesiące! Nikt nie wie co dokładnie, a ona sama nie chcę nikomu powiedzieć. Czy to aż tak upokarzające? Pewnie dziewczyny, którym zaszła za skórę już się czają po kątach z aparatami, aby uwiecznić jej harówę.
Ale teraz coś ciekawego, a mianowicie - 19 czerwiec, urodziny Effs! Nasza kochaniutka blondynka nie jest już słodką szesnastką! Przeżywa to tak bardzo, że nawet popłakała się przy zdmuchiwaniu tych siedemnastu świeczek ze swojego wspaniałego i ogromnego tortu. No i miała powód, chyba nikt nie lubi się starzeć. Cała impreza odbyła się w domku w górach, który na tę uroczystość był obwieszony wszelkiego rodzaju świecidełkami, kokardkami, wstążkami, girlandami, napisami i czym jeszcze można było! Wyglądał jak jedna wielka choinka (w środku też), która została ubrana przez jakąś ośmiolatkę. Na początku co i rusz leciał Justin Bieber, aż w końcu się dziewczyna zlitowała i z głośników popłynęło coś fajnego. Dla tych co myśleli, że będzie to impreza dla najmłodszego pokolenia rezydentów musi być teraz bardzo głupio, bo, poza wystrojem, nie było nic dziecinnego. w końcu ta dziewczyna też lubi czasem wypić, więc nikt nie musiał się martwić, że zabraknie alkoholu. Oczywiście Effy nie zapomniała jaki to ma wspaniały talent i spędziła, aż prawie cały dzień na tworzeniu przekąsek na imprezę. Ale opłacało się, dziewczyna poprawiła swoje umiejętności, a smakołyki wręcz rozpływały się w ustach, czego mógłby pozazdrościć jej nie jeden cukiernik.
jestem z siebie dumna, ze napisałam taki długi skok, pomimo tego, że nadal śpię ;3

Elisa- team dimitri
Re: Skoki czasowe
Skok z 20 na 25 czerwca
hohoho! kto ogarnie tyle dni?
hohoho! kto ogarnie tyle dni?
Ze spraw podobno ważnych, mniej ważnych i chuj ważnych:
Urodziny. Niby tylko taki okres w życiu rezydentów, a tu proszę tyle urodzin. Co niektórzy wypadali z jednej imprezy na drugą, a taki Kostek to się chyba pierwszy raz życiu upił się tak mocno, razem z bratem, że ten musiał go przenocować u siebie na kanapie, by nie narobić mu kłopotów w Rezydencji.
Śluby, bo i takowe się odbyły. Mamy nową dumną nosicielkę nazwiska Pumpkin, która jak na razie zamieszkała w pokoju swego lubego. Coś więcej? No ten, piękna ceremonia w Monte Carlo. Sam Lucyfer jako świadek. Czego można chcieć więcej?
Tyle.
No może jeszcze parę osób dalej do siebie nie wróciło. Kilka osób coraz bliżej rozejścia się. Ah te związki.
Ana- księżniczka
Re: Skoki czasowe
wcześniej był:
a teraz:
z 25 czerwca na 6 lipca
a teraz:
z 6 na 27 lipca
Okres letni to taki, w którym mamy okazję zobaczyć wiele nowych twarzy w naszej rezydencji. Nie wiadomo do końca czym to jest spowodowane, ale opiekunowie mają naprawdę wiele do roboty. Dlatego też mniej czasu poświęcają dla starszych rezydentów, co niektórzy wykorzystują. Wiecie o kim mowa. Bo czy ostatni dzień naszego ulubionego Dnia Polarnego można tak zwyczajnie obyć bez hucznego pożegnania? Nie da się. Takiej imprezy jaka odbyła się dnia 26 lipca świat dawno nie widział i chyba za prędko nie zobaczy. Podziękujmy sponsorom tej imprezy, naszym ulubionym snobkom, których tatusiowie załatwili piękne jachty. Dzię-ku-je-my! Wielka impreza nie może się też obyć bez wielkiego kaca, dlatego aktualnie większość naszych bohaterów przeżywa męczarnie, której młodszy rezydencji jakby nie zauważali i na złość upuszczają ciężkie przedmioty na ziemię robiąc hałas rozsadzający czaszki.
No i na ostatki warto jeszcze wspomnieć o czymś wielkim co się zbliża i spędza wizjonerom sen z powiek. Znaczy nie do końca spędza, bo akurat tej straszności nie dało się przewidzieć. Dowiecie się jeszcze o co chodzi ^^ Oglądać uważnie ogłoszenia na głównej.
No i na ostatki warto jeszcze wspomnieć o czymś wielkim co się zbliża i spędza wizjonerom sen z powiek. Znaczy nie do końca spędza, bo akurat tej straszności nie dało się przewidzieć. Dowiecie się jeszcze o co chodzi ^^ Oglądać uważnie ogłoszenia na głównej.
Re: Skoki czasowe
Z 28 lipca na 23 września
Ho ho ho, popędziliśmy, więc do dzieła misiaki, ogarnijmy to!
Pozwolicie, że najpierw zaczniemy od zakochańców.
Venus zmieniła status na związku. Javier też. Milusio, ale pewien typek zmienił na kochanek. Cóż z tego wyniknie? Czy Venus i Javier będą już na zawsze i na wieczność razem czy jednak to Tristan zwycięży w tej batalii? Oglądajcie kolejny odcinek Z jak zdrada tylko na kanale forumotion.net
Pozostańmy przy szczęśliwcach, ale tym razem tylko romansujących ze sobą. Kto by pomyślał, że taki Napoldek jeszcze się nie znudził kręcenia z Sephy, a i prawie by zabił Florence? Znaczy ta wyglądała wyjątkowo niegodnie, bo lat miała z dziesięć, ale i tak zabijać kogoś. Oj nieładnie panie Napoleonie, nieładnie.
A jedni to tacy szczęśliwcy, że aż rzygać się chce, więc nie mówmy nie mówmy.
Znowu Justin uciekł nam do Australii. I pewnie nie powinno się o tym pisać w seksji miłostki, ale helloł! on tam był trochę i kto do niego wpadł? Jackie! Coś się musiało zadziać, wydorzyć czy nie wiadomo co jeszcze, bo oto aktualnie średnio ze sobą gadają. Ciekaweeee
Gdy już przy uciekinierach jesteśmy to bardzo smutne rzeczy się z cookisą dzieją. Otóż wyjechali. Jak stali tak pojechali. Wszyscy płaczą za Jamesem, a tą drugą? No też. Kto teraz będzie gotował?
Maks zmienił status na wolny. Ana zaraz za nim. Co też nie kłóci się z ich ostrą wymianą zdań, gdy tylko na siebie gdzieś wpadną i kończenia owych wymian zdań bardzo… hm… ciekawie. Że też mieszkając w różnych miejscach można tak często na siebie wpadać. Niezwykle. Ale czy to kogoś obchodzi? A no nie, bo ktoś inny również się rozstał i to tym żyje cała Rezydencja. Bo to jest lepsze od tej sieczki z Mody na Sukces! Żeby żona nie pamiętała, że w ciąży byłą i męża miała. A tu taką mamy! Iannelle, bo o niej to mowa po jakimś dziwnym urazie wywołanym powrotem do normalnej swej postaci zapomniała o wszystkim co związane z jej mężem – Merkurym, który to z rozpaczy zwiał, hen daleko i tylko czasem wraca z okazji misji. Jakieś to wyjątkowo chude, zarośnięte i ogółem żał dupę ściska, a niektóre panienki co innego ściska i tylko kombinują jak tu drogiego Merkurego pocieszyć. Mruuuu
Nie powiem już którą ćpunkę ostatnio Misty ratowała i teraz jej nienawidzi, ale no dobra ratowała Penelope i teraz ta wyjątkowo mizerna, a znowu uzdrowicielka powiedziała, że ma świat w dupie i wyjechała na tydzień do Tybetu, przekonywać (nieudolnie) pewnego mnicha, że może się przydać w Rezydencji. Jak już przy sprawach szpitalnych jesteśmy to ta dziwaczka – Horka, znów się odpierodliła. Tym razem cyrkel miała wyryć sobie tatuaż. Idą zakłady czy było to słowo pierdolcie się, jestem taka głupia i samotna, albo kawałek z Biblii. A wy co obstawiacie? Felek już wszystko pamięta i płacze, bo WSZYSTKO pamięta. Lepiej było z niewiedzą.
Każde dziecko wróciło do swojej postaci i jak już wcześniej wspominałam różnie z nimi było (patrz Nelka co nic nie pamięta i prawie zamordowana Flo). Ale już są sobą i to się liczy, co nie? Will nawet postawił się zmienić i razem z Ethanem stanowczo za dużo siedzi w bibliotece, zgrywając grzecznego, ale oczywiście w innych kątach. Nie mogą zajmować sobie terenu łów, proste. A Will niech uważa, bo Pan i Władca wziął pod skrzydła Lucka i jeszcze ktoś może dostać wpierdol.
Dzisiaj podobno ma wrócić pewien typek co z podkulonym ogonem uciekł do mamusi, a trzy opalone panienki wczoraj przyleciały z ciepłych krajów, gdzie cieszyły się tym, że żadna nie ma wreszcie jakiegoś tam głupiego faceta na stałe i ogółem naprawiały swoje zepsute relacje. Ah tym burżujom to dobrze, inne by się musiały zadowolić piżama party, bo mowa oczywiście o Florce, Aneczce i Mice.
Yves urodziła słodkiego bobasa dnia 11 września.
Znamienna data, nie ma co.
Ciocia Yael jest na razie zbytnio przerażona by tknąć dziecko, więc mondre książki przez nią zakupione się kurzą. Dzieciak to ma jednak szczęście i już niejednego przestraszył nagłą zmianą wieku.
Gratulacje dla mamusi i dla tatusia też, jeśli w końcu się stawi i zachowa jak na mężczyznę przystało.
um um, przegięłam xd
Miłosne sprawunki, sprawuneczki i w ogóle sielanka
Pozwolicie, że najpierw zaczniemy od zakochańców.
Venus zmieniła status na związku. Javier też. Milusio, ale pewien typek zmienił na kochanek. Cóż z tego wyniknie? Czy Venus i Javier będą już na zawsze i na wieczność razem czy jednak to Tristan zwycięży w tej batalii? Oglądajcie kolejny odcinek Z jak zdrada tylko na kanale forumotion.net
Pozostańmy przy szczęśliwcach, ale tym razem tylko romansujących ze sobą. Kto by pomyślał, że taki Napoldek jeszcze się nie znudził kręcenia z Sephy, a i prawie by zabił Florence? Znaczy ta wyglądała wyjątkowo niegodnie, bo lat miała z dziesięć, ale i tak zabijać kogoś. Oj nieładnie panie Napoleonie, nieładnie.
A jedni to tacy szczęśliwcy, że aż rzygać się chce, więc nie mówmy nie mówmy.
Znowu Justin uciekł nam do Australii. I pewnie nie powinno się o tym pisać w seksji miłostki, ale helloł! on tam był trochę i kto do niego wpadł? Jackie! Coś się musiało zadziać, wydorzyć czy nie wiadomo co jeszcze, bo oto aktualnie średnio ze sobą gadają. Ciekaweeee
Gdy już przy uciekinierach jesteśmy to bardzo smutne rzeczy się z cookisą dzieją. Otóż wyjechali. Jak stali tak pojechali. Wszyscy płaczą za Jamesem, a tą drugą? No też. Kto teraz będzie gotował?
A teraz czas na chlipanie, bo będzie o tym co złe!
Maks zmienił status na wolny. Ana zaraz za nim. Co też nie kłóci się z ich ostrą wymianą zdań, gdy tylko na siebie gdzieś wpadną i kończenia owych wymian zdań bardzo… hm… ciekawie. Że też mieszkając w różnych miejscach można tak często na siebie wpadać. Niezwykle. Ale czy to kogoś obchodzi? A no nie, bo ktoś inny również się rozstał i to tym żyje cała Rezydencja. Bo to jest lepsze od tej sieczki z Mody na Sukces! Żeby żona nie pamiętała, że w ciąży byłą i męża miała. A tu taką mamy! Iannelle, bo o niej to mowa po jakimś dziwnym urazie wywołanym powrotem do normalnej swej postaci zapomniała o wszystkim co związane z jej mężem – Merkurym, który to z rozpaczy zwiał, hen daleko i tylko czasem wraca z okazji misji. Jakieś to wyjątkowo chude, zarośnięte i ogółem żał dupę ściska, a niektóre panienki co innego ściska i tylko kombinują jak tu drogiego Merkurego pocieszyć. Mruuuu
Ze spraw różnych, miłosnych niekoniecznie
Nie powiem już którą ćpunkę ostatnio Misty ratowała i teraz jej nienawidzi, ale no dobra ratowała Penelope i teraz ta wyjątkowo mizerna, a znowu uzdrowicielka powiedziała, że ma świat w dupie i wyjechała na tydzień do Tybetu, przekonywać (nieudolnie) pewnego mnicha, że może się przydać w Rezydencji. Jak już przy sprawach szpitalnych jesteśmy to ta dziwaczka – Horka, znów się odpierodliła. Tym razem cyrkel miała wyryć sobie tatuaż. Idą zakłady czy było to słowo pierdolcie się, jestem taka głupia i samotna, albo kawałek z Biblii. A wy co obstawiacie? Felek już wszystko pamięta i płacze, bo WSZYSTKO pamięta. Lepiej było z niewiedzą.
Każde dziecko wróciło do swojej postaci i jak już wcześniej wspominałam różnie z nimi było (patrz Nelka co nic nie pamięta i prawie zamordowana Flo). Ale już są sobą i to się liczy, co nie? Will nawet postawił się zmienić i razem z Ethanem stanowczo za dużo siedzi w bibliotece, zgrywając grzecznego, ale oczywiście w innych kątach. Nie mogą zajmować sobie terenu łów, proste. A Will niech uważa, bo Pan i Władca wziął pod skrzydła Lucka i jeszcze ktoś może dostać wpierdol.
Dzisiaj podobno ma wrócić pewien typek co z podkulonym ogonem uciekł do mamusi, a trzy opalone panienki wczoraj przyleciały z ciepłych krajów, gdzie cieszyły się tym, że żadna nie ma wreszcie jakiegoś tam głupiego faceta na stałe i ogółem naprawiały swoje zepsute relacje. Ah tym burżujom to dobrze, inne by się musiały zadowolić piżama party, bo mowa oczywiście o Florce, Aneczce i Mice.
NIESPODZIANKA!!!
Yves urodziła słodkiego bobasa dnia 11 września.
Znamienna data, nie ma co.
Ciocia Yael jest na razie zbytnio przerażona by tknąć dziecko, więc mondre książki przez nią zakupione się kurzą. Dzieciak to ma jednak szczęście i już niejednego przestraszył nagłą zmianą wieku.
Gratulacje dla mamusi i dla tatusia też, jeśli w końcu się stawi i zachowa jak na mężczyznę przystało.
um um, przegięłam xd

Luke- skajłoker
Re: Skoki czasowe
z 23 września na 31 października
Och Halloween, ulubione święto naszych milusich postaci. Bo w Halloween zawsze coś stać się musi. Czy to odwrócenia mocy naszych postaci, czy zwykły kac. Ale coś na pewno. Zwłaszcza, że ostatni miesiąc był okropny. Zestresowana dyrektorka, razem z równie zestresowaną resztą Starszych ganiała wszystkich do ćwiczeń, prowadziła rozmowy, motywowała. Oczywiście na marne, bo wszyscy już tak bardzo przyzwyczaili się do odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę, a nawet do całkowitego zapominania o swoich obowiązkach, że teraz trudno było to zmienić.
Ale próbowano.
Zorganizowano spotkanie kinetyków, które zakończyło się powstaniem wielkiego krateru dwadzieścia kilometrów za miastem. Spotkanie wizjonerów natomiast zamiast przepowiedzieć coś konkretnego zapewniło nam jedynie dokładną prognozę pogody na następne trzy miesiące. Zaczęto więc do każdego podchodzić indywidualnie. Też sposób.
Całe szczęście, że dwa dni temu opiekunów dopadł jakiś wirus, co pozwoliło na odrobinę więcej luzów. Co w kolejności stworzyło możliwość zorganizowania wielkiej imprezy. JUŻ DZIŚ WIECZOREM! Obowiązkowe przebranie.
Ale próbowano.
Zorganizowano spotkanie kinetyków, które zakończyło się powstaniem wielkiego krateru dwadzieścia kilometrów za miastem. Spotkanie wizjonerów natomiast zamiast przepowiedzieć coś konkretnego zapewniło nam jedynie dokładną prognozę pogody na następne trzy miesiące. Zaczęto więc do każdego podchodzić indywidualnie. Też sposób.
Całe szczęście, że dwa dni temu opiekunów dopadł jakiś wirus, co pozwoliło na odrobinę więcej luzów. Co w kolejności stworzyło możliwość zorganizowania wielkiej imprezy. JUŻ DZIŚ WIECZOREM! Obowiązkowe przebranie.

Justin- mistrz dedukcji
Re: Skoki czasowe
z 31 października na 24 grudnia
Jesień przyszła i minęła niezauważalnie. Głównie dlatego, że Starsi jak nigdy uwzięli się na rezydentów i zaczęli większą uwagę zwracać na to jaka frekwencja jest na zajęciach z opiekunami, jakie postępy robią nasi milusińscy i kto najbardziej się nie przykłada. Oczywiście młodzież jak to młodzież, buntowała się przed ciągłym nadzorem i przez to wiele osób trafiało na dywanik u dyrektorki. Niezbyt miłe spotkania, ale jak raz się za coś wziąć to porządnie. Dodatkowo stres pogłębiała pogłoska, że przybył do rezydencji ktoś kto potrafi na całkiem długo zablokować talent i teraz karą za nieposłuszeństwo będzie właśnie nałożenie takiej tarczy. Oczywiście pogłoski pogłoskami, ale i tak ta sytuacja była odrobinę niepokojąca. Zabroniono organizowania wielkich imprez, dodatkowo nikomu nie pozwalano zbliżyć się do domku w górach, który do tej pory stanowił niezłe miejsca na wyprawienie urodzin, czy coś podobnego. Całe szczęście, że jeszcze podziemia w miarę funkcjonowały, a można nawet powiedzieć, że przechodziły swój renesans. Teraz każdy by załatwić swoją niezbyt piękną sprawę umawiał się właśnie tam. W tych zapuszczonych ścianach kwitło życie towarzyskie i nie tylko. Ciekawe do kiedy?
Nie tylko rygorem Starsi postanowili wzbudzić chęć do nauki rezydentów. Postanowili również odnowić Klub Pojedynków, który właśnie w Wigilię miał mieć swoje pierwsze spotkanie, by kolejnego dnia można było obejrzeć pierwszy "spektakl". Mieszkańcy rezydencji zostali o tym poinformowani z długim wyprzedzeniem, by każdy miał szansę wyszlifować swój talent, a potem tylko się zgłosić, by później móc wylosować swojego przeciwnika. Klub Pojedynków trafił niespodziewanie w ręce Maxima i Briana, którzy podeszli do sprawy bardzo poważnie.
Nie mogę powiedzieć, że mało się działo tej jesieni, ale jednocześnie nie mogę też przyznać, że była przepełniona jakimiś niespodziewanymi sytuacjami jak w zeszłym roku. W Halloween została wyprawiona impreza, która zakończyła się zaginięciem trzech osób, które zostały odnalezione następnego dnia wieczorem na prowizorycznej tratwie na środku morza. W listopadzie do rezydencji przybyła grupa dzieciaków w wieku 10-14 lat z Egiptu, która do tej pory wykorzystywała swoje talenty do grabienia nieodkrytych grobowców. Na początku grudnia wszyscy obawiali się wielkiej zamieci, ale nic nie wyszło. Gdy pogoda się uspokoiło zorganizowano na dziedzińcu głównym wielkie lodowisko.
Za to w niedziele wieczorem, po pojedynkach, jest przewidziany Bal Świąteczny.
Nie tylko rygorem Starsi postanowili wzbudzić chęć do nauki rezydentów. Postanowili również odnowić Klub Pojedynków, który właśnie w Wigilię miał mieć swoje pierwsze spotkanie, by kolejnego dnia można było obejrzeć pierwszy "spektakl". Mieszkańcy rezydencji zostali o tym poinformowani z długim wyprzedzeniem, by każdy miał szansę wyszlifować swój talent, a potem tylko się zgłosić, by później móc wylosować swojego przeciwnika. Klub Pojedynków trafił niespodziewanie w ręce Maxima i Briana, którzy podeszli do sprawy bardzo poważnie.
Nie mogę powiedzieć, że mało się działo tej jesieni, ale jednocześnie nie mogę też przyznać, że była przepełniona jakimiś niespodziewanymi sytuacjami jak w zeszłym roku. W Halloween została wyprawiona impreza, która zakończyła się zaginięciem trzech osób, które zostały odnalezione następnego dnia wieczorem na prowizorycznej tratwie na środku morza. W listopadzie do rezydencji przybyła grupa dzieciaków w wieku 10-14 lat z Egiptu, która do tej pory wykorzystywała swoje talenty do grabienia nieodkrytych grobowców. Na początku grudnia wszyscy obawiali się wielkiej zamieci, ale nic nie wyszło. Gdy pogoda się uspokoiło zorganizowano na dziedzińcu głównym wielkie lodowisko.
Za to w niedziele wieczorem, po pojedynkach, jest przewidziany Bal Świąteczny.
kolejne:
25 gru - 31 gru
1 sty - 9 sty
25 gru - 31 gru
1 sty - 9 sty

Konstanty- urocza dziewica
Re: Skoki czasowe
Skok z 10. stycznia na 21. marca
(urodziny wilczków)
(urodziny wilczków)
Zacznijmy od tego co przyjemne. Ploteczki! I to ploteczki nie byle jakie, bo ploteczki ciążowe. Wieść się po Rezydencji niesie, że kolejna słodka jak miód para, czyli Milukella spodziewa się dziecka! I wiecie co? Nie tylko oni. Również inna słodsza nawet niż miód parka – Isscokina ma niedługo powitać na świecie owoc swych wojaży po świecie. Jeśli chodzi o sprawy zakładania rodziny to nie wszystko. Zgadnijcie kto się wreszcie ogarnął i naprawdę stara się być ojcem? Dimitri! Bo wiadome, że w takim momencie nie zasługuje na Dymka, ino na Dymitra. Bo to teraz poważny człowiek jest. Ojciec myślący o rodzinie. Nie do uwierzenia.
Od rodzinki uciekamy tylko troszkę. Pewnie jesteście ciekawi jak się tam ma życie miłosne postaci. Ma się dobrze. Tacy na przykład Javier i Venus chyba myślą o poważnym związku skoro on ją nawet zabrał do rodzinnej Hiszpanii, przedstawić rodzinie. Tylko czekać aż Afrodyta odwzajemni się tym samym. Ale nie tylko oni wybrali się na wycieczkę. Justin wreszcie znalazł swoją drugą połówkę i co dziwne ta druga połówka jeszcze go nie odrzuciła. Brawa dla Jackie za wytrwałość. Te Karaiby należały ci się, skarbie. Dodatkowo jeśli już jesteśmy przy tej parce to po powrocie do Rezydenci i odzyskaniu przez chłopaka szynszyli, która to z trudem opuściła przyjemny kącik u Yael, chłopak ku oburzeniu każdego uznał, że Ponury przetrzymywany był w skandalicznych warunkach i zażądał by Yael zrezygnowała ze swoich praw rodzicielskich. Sam podpisał stosowne pismo na mocy którego Yael straciła prawa względem Ponurego, a zyskała je Jackie. Na szczęście to ona w tym związku prowadzi, więc mądra dziewczyna oddała swoje prawa Yael nim ta nie zapłakała się na śmierć, a blisko już była.
Młodsi rezydenci też przeżywają swoje pierwsze miłości. Elliot w siódmym niebie robi dla Zoi wszystko, a ta nie może uwierzyć, że mu się jeszcze nie znudziło i chociaż stara się to przystopować, to tak naprawdę świetnie się bawi. Ah te zakochańce.
Ze spraw innych:
Felix jest znów do wzięcia. Ślub mu unieważniono. Przez całe 10 dni można go było obserwować jak jako idealny książę Norwegii razem ze starszym bratem wita gości, zachowuje się jak na księcia przystało i ogółem jest wzorem do naśladowania. 10 dni, bo chłopak nie wytrzymał, gdy na jakiś spotkaniu Parlamentu czy coś w ten deseń co oni tu mają, jeden z ministrów pierdnął. Tak po prostu cichutko dał ulżyć jeliotom, ale Felek był już na psychicznym wykończeniu i zaczął się chichrać jak głupi. Więcej go nigdzie nie zabrano i wrócił do Rezydencji. A prasa przestała się zastanawiać czy przypadkiem prawdziwego Felisa nie zastąpiono aktorem. Za to Elisa po ogłoszeniu, że chłopka chciała się dostać do królewskiej rodziny, ale intrygę wstrzymano wyjechała do siebie. Vlad też gdzieś zwiał. Chyba nie było im pisane żyć długo i szczęśliwie.
Poza Rezydencją mieszka już nie tylko dwójka od Berliozów, ale też cała szczęśliwa rodzinka w składzie: Dymek, Yves i JD. Oh wow, lovely!
Do Rezydencji w glorii sławy i chwały, którą to sam przesłał w wiadomościach do swoich naiwnych dziewczątek, powrócił William. Dalej bez mocy, ale za to z multum pamiątek. Opowiada wszystkim, że jest na stałe, a tak naprawdę to tylko wizytę składa.
Lucyfer szaleje. Odebrał kilka talentów i chyba już więcej nie chce być pod kontrolą. Ucieka. Pragnie wolności? Niebezpieczny, ale jeszcze do najgorszego nie doszło, ale lepiej by na Willa nie wpadł. Ma spluwę.
Po Internecie krąży przerażający materiał, w którym można obserować skaczące sami-wiecie-co Justina. Chłopak zaszalał na Karaibach i jego wersja I’m sexy I am knowi it robi furorę.
JD ma zakaz zbliżania się do Justina po tym jak szukano go cały dzień. Nikt nie zainteresował się faktem, że przed światem ukrył się również sam miłośnik kapeluszy.
O ile życie Yves wraca do normy, o ile można to nazwać normą, bo nawet wreszcie przyszedł Luke bez Maxima, się nie opił i złożył jej to przeklęte łóżeczko, to Yael wciąż walczy z atakami paniki za każdym razem, gdy ma dojść do czegoś poważnego pomiędzy nią a Neptun. Ile on jeszcze wytrzyma?
Timon organizuje przedstawienie. Wszystkich chętnych zapraszamy do niego. Może coś się uda wystawić.
UWAGA: JEŚLI JESTEŚ BEZBRONNĄ DZIEWCZYNKĄ/CHŁOPCEM LUB KOZĄ RADZIMY NIE SZWENDAĆ SIĘ SAMEMU. GRASUJE GWAŁCICIEL
UWAGA: PROSIMY ZWRACAĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ NA TO GDZIE SIĘ MA PORTFEL I TELEFON CZY ZAMKNĘŁO SIĘ DOM. GRASUJE ZŁODZIEJ
Od rodzinki uciekamy tylko troszkę. Pewnie jesteście ciekawi jak się tam ma życie miłosne postaci. Ma się dobrze. Tacy na przykład Javier i Venus chyba myślą o poważnym związku skoro on ją nawet zabrał do rodzinnej Hiszpanii, przedstawić rodzinie. Tylko czekać aż Afrodyta odwzajemni się tym samym. Ale nie tylko oni wybrali się na wycieczkę. Justin wreszcie znalazł swoją drugą połówkę i co dziwne ta druga połówka jeszcze go nie odrzuciła. Brawa dla Jackie za wytrwałość. Te Karaiby należały ci się, skarbie. Dodatkowo jeśli już jesteśmy przy tej parce to po powrocie do Rezydenci i odzyskaniu przez chłopaka szynszyli, która to z trudem opuściła przyjemny kącik u Yael, chłopak ku oburzeniu każdego uznał, że Ponury przetrzymywany był w skandalicznych warunkach i zażądał by Yael zrezygnowała ze swoich praw rodzicielskich. Sam podpisał stosowne pismo na mocy którego Yael straciła prawa względem Ponurego, a zyskała je Jackie. Na szczęście to ona w tym związku prowadzi, więc mądra dziewczyna oddała swoje prawa Yael nim ta nie zapłakała się na śmierć, a blisko już była.
Młodsi rezydenci też przeżywają swoje pierwsze miłości. Elliot w siódmym niebie robi dla Zoi wszystko, a ta nie może uwierzyć, że mu się jeszcze nie znudziło i chociaż stara się to przystopować, to tak naprawdę świetnie się bawi. Ah te zakochańce.
Ze spraw innych:
Felix jest znów do wzięcia. Ślub mu unieważniono. Przez całe 10 dni można go było obserwować jak jako idealny książę Norwegii razem ze starszym bratem wita gości, zachowuje się jak na księcia przystało i ogółem jest wzorem do naśladowania. 10 dni, bo chłopak nie wytrzymał, gdy na jakiś spotkaniu Parlamentu czy coś w ten deseń co oni tu mają, jeden z ministrów pierdnął. Tak po prostu cichutko dał ulżyć jeliotom, ale Felek był już na psychicznym wykończeniu i zaczął się chichrać jak głupi. Więcej go nigdzie nie zabrano i wrócił do Rezydencji. A prasa przestała się zastanawiać czy przypadkiem prawdziwego Felisa nie zastąpiono aktorem. Za to Elisa po ogłoszeniu, że chłopka chciała się dostać do królewskiej rodziny, ale intrygę wstrzymano wyjechała do siebie. Vlad też gdzieś zwiał. Chyba nie było im pisane żyć długo i szczęśliwie.
Poza Rezydencją mieszka już nie tylko dwójka od Berliozów, ale też cała szczęśliwa rodzinka w składzie: Dymek, Yves i JD. Oh wow, lovely!
Do Rezydencji w glorii sławy i chwały, którą to sam przesłał w wiadomościach do swoich naiwnych dziewczątek, powrócił William. Dalej bez mocy, ale za to z multum pamiątek. Opowiada wszystkim, że jest na stałe, a tak naprawdę to tylko wizytę składa.
Lucyfer szaleje. Odebrał kilka talentów i chyba już więcej nie chce być pod kontrolą. Ucieka. Pragnie wolności? Niebezpieczny, ale jeszcze do najgorszego nie doszło, ale lepiej by na Willa nie wpadł. Ma spluwę.
Po Internecie krąży przerażający materiał, w którym można obserować skaczące sami-wiecie-co Justina. Chłopak zaszalał na Karaibach i jego wersja I’m sexy I am knowi it robi furorę.
JD ma zakaz zbliżania się do Justina po tym jak szukano go cały dzień. Nikt nie zainteresował się faktem, że przed światem ukrył się również sam miłośnik kapeluszy.
O ile życie Yves wraca do normy, o ile można to nazwać normą, bo nawet wreszcie przyszedł Luke bez Maxima, się nie opił i złożył jej to przeklęte łóżeczko, to Yael wciąż walczy z atakami paniki za każdym razem, gdy ma dojść do czegoś poważnego pomiędzy nią a Neptun. Ile on jeszcze wytrzyma?
Timon organizuje przedstawienie. Wszystkich chętnych zapraszamy do niego. Może coś się uda wystawić.
UWAGA: JEŚLI JESTEŚ BEZBRONNĄ DZIEWCZYNKĄ/CHŁOPCEM LUB KOZĄ RADZIMY NIE SZWENDAĆ SIĘ SAMEMU. GRASUJE GWAŁCICIEL
UWAGA: PROSIMY ZWRACAĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ NA TO GDZIE SIĘ MA PORTFEL I TELEFON CZY ZAMKNĘŁO SIĘ DOM. GRASUJE ZŁODZIEJ
Ana- księżniczka
Re: Skoki czasowe
Skok z 24. marca na 7. maja
(urodziny Nelki)
(urodziny Nelki)
Akurat tym razem nie zamierzam iść w stronę informacji godnych plotkary, a ruszam ku rzetelnym i zwięzłym informacjom.
Po pierwsze zaproszenia na ślub Mikaeli i Luka, który to ślubem miał być skromnym i miłym, a rozrósł się do olbrzymiej uroczystości, już rozesłane. Lista gości też niebawem zostanie podana i coś czuje, że tak naprawdę to każdy zostanie zaproszony, lecz czy każdy zaraz musi przyjść? Nie żeby zniechęcano, skądże.
Mieszkańcy Rezydencji już są spokojni. Sprawa z talentami już się wyjaśniła. Przerwa na reklamy: chcesz zatrzymać nową moc? Zgłoś się do nas. Wracamy do informacji: Lucek aktualnie przebywa w zamknięciu, a Napoelon jest miły. Sama w to nie wierzę, ale podobno tak jest. Za to nowym królem szemranych biznesów został Lemon. Już biedny chodzi w kamizelce kuloodpornej by go nie postrzelono przypadkiem.
Wyszło na jaw, że wielu rezydentów dalej kiepsko radzi sobie z mocami, a że pogoda ładna, a Rezydencja dostała jakieś ekstra dotacje od króla za pewne wydarzenie, o którym głośno mówić nie wolno, to zorganizowano kilka wypraw, trwających od połowy kwietnia do początku maja. I oto:
Wszystkie grupy już wróciły oprócz tych z Egiptu. Ich spodziewamy się na dniach. Tak samo jak Javiera i Venus, którzy to znów zrobili sobie wycieczkę do Hiszpanii.
Edit: skoro nie czytacie ogłoszeń to powiem, że to tylko zapełniacz czasu, bo w grze w życiu byśmy nie dali rady tego zrobić, a tak to wasze postaci będą mogły wspominać, że na czymś takim były, narzekać. Cieszyć się z powodu nowych umiejętności. Zwykła szkoła
Po pierwsze zaproszenia na ślub Mikaeli i Luka, który to ślubem miał być skromnym i miłym, a rozrósł się do olbrzymiej uroczystości, już rozesłane. Lista gości też niebawem zostanie podana i coś czuje, że tak naprawdę to każdy zostanie zaproszony, lecz czy każdy zaraz musi przyjść? Nie żeby zniechęcano, skądże.
Mieszkańcy Rezydencji już są spokojni. Sprawa z talentami już się wyjaśniła. Przerwa na reklamy: chcesz zatrzymać nową moc? Zgłoś się do nas. Wracamy do informacji: Lucek aktualnie przebywa w zamknięciu, a Napoelon jest miły. Sama w to nie wierzę, ale podobno tak jest. Za to nowym królem szemranych biznesów został Lemon. Już biedny chodzi w kamizelce kuloodpornej by go nie postrzelono przypadkiem.
Wyszło na jaw, że wielu rezydentów dalej kiepsko radzi sobie z mocami, a że pogoda ładna, a Rezydencja dostała jakieś ekstra dotacje od króla za pewne wydarzenie, o którym głośno mówić nie wolno, to zorganizowano kilka wypraw, trwających od połowy kwietnia do początku maja. I oto:
- polimorfowie, zmiennokształni i żywioły bawiły się w obóz przetrwania gdzieś w pobliżu równika
Jowisz, Saturn i zgłoszenia wciąż aktualne - kinetycy, kontolerzy i inni wraz z elektrycznymi dostali przyjemniejsze miejsce, bo Egipt
Cornelia, Felix i zgłoszenia wciąż aktualne - chemicy wraz z uzdrowicielami oraz nadnaturalnymi pomagali w szpitalikach w trzecim świecie i przy budowie domostw
Lola, Elliot , Daevendra i zgłoszenia wciąż aktualne - wizjonerzy wraz z iluzjonistami oraz postrzegaczami dostali możliwość jeżdżenia po nowych lub ich wyszukiwania
Brian i zgłoszenia wciąż aktualne - nawet wystarczyło na kurację na Hawajach dla tych co po raz kolejni przyłapani zostali na zażywaniu nielegalnych substancji
Misty, Sigrid i zgłoszenia wciąż aktualne
Wszystkie grupy już wróciły oprócz tych z Egiptu. Ich spodziewamy się na dniach. Tak samo jak Javiera i Venus, którzy to znów zrobili sobie wycieczkę do Hiszpanii.
Edit: skoro nie czytacie ogłoszeń to powiem, że to tylko zapełniacz czasu, bo w grze w życiu byśmy nie dali rady tego zrobić, a tak to wasze postaci będą mogły wspominać, że na czymś takim były, narzekać. Cieszyć się z powodu nowych umiejętności. Zwykła szkoła

Zoja- wielkie mi halo
Strona 2 z 2 •
1, 2
Utalentowani :: Organizacja :: Organizacja :: Gra
Strona 2 z 2
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach





