Aurelio & Elliot

 :: Rezydencja :: Skrzydlo Wschodnie :: Parter :: VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Aurelio & Elliot

Pisanie by Elliot on Nie Paź 23, 2011 8:25 am


Część Aurelia:



Część Elliota:


___________________________


Elliot
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Wto Lis 08, 2011 8:03 pm

/ PRZESKOK!

To, co się ze mną działo można krótko opisać - nic mi się nie chciało. Nie chciało mi się wstawać z łóżka. Nie chciało mi się pakować. Nie chciało mi się jeść. Nie chciało mi się wyjść z domu. Nie chciało mi się wsiąść do pociągu. Nie chciało mi się z niego wysiąść. Jednak najbardziej ze wszystkiego, nie chciało mi się wracać do Rezydencji. Ze swoim super-mózgiem mogłem przecież kończyć pieprzony Oxford czy Harvard, nawet jeśli miałem dopiero dwadzieścia lat, a tak to musiałem siedzieć tutaj i się marnować.
Nie mogłem jednak nic na to poradzić. Otworzyłem drzwi do swojego pokoju, oczekując jakiegoś nieprzyjemnego zapachu, ale ku mojemu zdziwieniu okno było na oścież otwarte, więc pewnie się wywietrzyło. W końcu nawet nie ogarnąłem swoich rzeczy przed wakacjami, które swoją drogą były bardzo nieudane. Chociaż w sumie to nie wiem, połowę przespałem, drugiej połowy nie pamiętam. Przedarłem się przez bałagan, wcześniej kopniakiem zamykając drzwi i ciągnąc za sobą ogromny plecak, pokrowiec z nowym nabytkiem i spory piecyk. Sam nie wiem po co mi było tyle rzeczy. Rzuciłem torbę na ziemię, resztę ułożyłem na łóżku i od razu całą moją uwagę skupiłem na swojej ukochanej, którą zostawiłem tutaj na te dwa miesiące. Jak ja mogłem?! Myślicie pewnie, co miałem na myśli. Albowiem chodzi mi o moją ukochaną gitarę, która była poobdzierana, popękana, posklejana, popisana i pozaklejana. Nie chcę się chwalić, ale miałem na niej autograf samego SLASHA. Nie pytajcie jak go zdobyłem, po prostu go miałem. A swoją drogą, w tym roku będzie miała towarzystwo, bo w wakacje wzbogaciłem się o pięknego Telecastera, który jeszcze siedział w pokrowcu.
Wziąłem gitarę w swoje ramiona, powstrzymując się od tego, żeby jej nie wyściskać i przycupnąłem na brzegu łóżka, a potem przejechałem palcami po strunach. Aż mnie serduszko zabolało, gdy usłyszałem jak była rozstrojona. Chwilę się męczyłem, aby przywrócić jej prawidłowe brzmienie, a potem, żeby nadrobić to, że ją zostawiłem i zaniedbałem, zacząłem wybrzdąkiwać jakieś pojedyncze nutki, by po dłuższej chwili grać już solóweczkę ze Stairway to Heaven. Może to nie to samo, co Jimmy Page i może nie to samo, co dźwięk elektrycznej gitary, ale wszystko jedno, trzeba przyznać, że szło mi wręcz zajebiście.


Ostatnio zmieniony przez Aurelio dnia Wto Lis 08, 2011 8:25 pm, w całości zmieniany 1 raz

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Lis 08, 2011 8:24 pm

/przeskok

Starałem się mocno, by od czasu tamtej imprezy nie wpadać na Neskę, zresztą najwyraźniej sama zdecydowała, że mnie nie chce znać. Może troche byłem głupi, że ją wtedy zostawiłem, ale nie lubie jak sobie ze mnie robią pośmiewisko. Zostawiłem ją samą sobie z jej perwersyjnymi myślami. Niestety, spotykaliśmy się na spotkaniach grupy. Tyle, że już nigdy potem nie byliśmy razem sparowani. Ja się nie pchałem, a ona sobie zawsze znalazła jakiegoś chętnego. Jednym słowem było mi obojętne wszystko, serio wszystko. Tylko nieco żałowałem, że miałem wtedy taki podły humor i w sumie nie pocałowałem jej jak chciała. Może miałbym bardziej wywalone, niż mam teraz.
Siedziałem sobie u siebie z gitarą na kolanach. Ale nie grałem. Oparłem łokieć na pudle, gryf opałem o policzek. Na nosie miałem okulary w grubej oprawce a oczy... latające to w prawo to w lewo.
Nie byłem wcale w Rezydencji. Siedziałem w wagonie pociągu widmo. Wjechaliśmy właśnie na stację. Zielony dym buchnął na peron. Na krześle w poczekalni siedziało dziecko i jadło loda. Śmietankowa rozkosz ciekła mu po brodzie i dłoniach. Dziecko było zgarbione, a coś w jego oczach mogło przerażać...
Głupio przyznać: dziś nie była to żadna wana lektura. Spotkałem Meredith dziś w bibliotece, ale uciekła kiedy mnie zobaczyła. Specjalnie mnie to nie zdziwiło, chociaż nie wiem dlaczego. Zostawiła tą książkę. Wziąłem sobie i zacząłem czytać. Może nie trafiła w jej gusta, ja zresztą też byłem zbyt sprytny, by czuć zaskoczenie. Ale język tego opowiadania... zauroczył mnie. Siedziałem sobie i zapomniałem, że miałem dziś grać. Grać, grać.
Z transu wyrwał mnie okropny dźwięk. Uniosłem wzrok i kurwa co zobaczyłem? Ścianę. Ścianę do pokoju tej cipki Aurelia. Swoją drogą, ciekawe co z moim współlokatorem kościotrupem ? Może wreszcie umarł? Ale okej, znów mnie ten pan z łoniakami na łbie wkurzył. Nie można poczytać! Odrzuciłem, serio odrzuciłem, swoją gitarę, wstałem i jak nie otworzę drzwi z hukiem, jak nie przejdę tych dwóch i pół kroku, otworzyłem drzwi do bunkra tego myszojada.
-Stairway to heaven!? Stairway to heaven?????? Tyś się MTV za dużo naoglądał- wrzasnąłem, przerywając jego rzępolenie. Chociaż chyba byłem głuchy trochę, bo rzępolił całkiem spoko. Ale i tak byłem wkurwiony za książkę. I za wybór. Ja pierdole, jak się bierze Led Zepplin to się nie bierze Starway to heaven! Przecież to najmocniej skomercializowany szajs dla małych słuchaczy!
I w sumie zarzuciłem spojrzeniem na jego sprzęt. Hm.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Sro Lis 09, 2011 9:44 pm

Tak się wczułem w całe to rzępolenie, że jeszcze chwila, a zacząłbym śpiewać. Otworzyłem już nawet usta, a tutaj bezczelnie do mojego pokoju wpadł Walsh. Jak tak w ogóle można? Byłem artystą, a on mi przeszkadzał. Artystom nie można przeszkadzać.
- Ha ha - mruknąłem sarkastycznie - Ze swojego doświadczenia powinieneś wiedzieć, że MTV nie puszcza muzyki. A to, była muzyka - odparłem spokojnym tonem, jak zawsze. Ja nie lubiłem się kłócić i podnosić głosu. Za dużo nerwów i energii to mnie kosztowało. Nigdy nie rozumiałem po co ludzie darli ryje, żeby zwrócić innym na coś uwagę. Bez sensu.
- I prawda jest taka, że po prostu jesteś zazdrosny, bo nie dorastasz mi do pięt, więc teraz możesz grzecznie wypierdalać i spędzić ten wspaniały dzień w towarzystwie swojej własnej, zakochanej w sobie osoby - wszystko to wypowiedziałem tonem, który dla osób, które mnie nie znały mógł wydawać się dziwny, zbyt powolny i leniwy. Połowa z nich pewnie pomyślałaby, że zaraz zasnę. Druga zaś, że jestem dwadzieścia cztery na dobę najarany. Ale żadna z tych opcji nie była prawdziwa. Znaczy nie całkiem prawdziwa. Bo czasem zdarzało mi się nieco przesadzić z koleżanką maryśką, ale nie na tyle, żeby przez całe swoje życie być pod jej wpływem.
Zerknąłem na Ethana, unosząc ku górze brwi i oczekując, że rzeczywiście wyjdzie z MOJEGO pokoju, do którego sam się wprosił, zamiast stać jak jakiś debil przy wejściu i zerkać na mój nowy sprzęcior, jakby chciał zaraz go zabrać i uciec. O nie, ja bym dzielnie bronił mojej nowej gitary, nie ma tak dobrze.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Czw Lis 10, 2011 10:19 pm

W tym gnomie najgorsze było to, że cokolwiek bym nie powiedział, jakkolwiek głośno bym nie zaklnął, on i tak niezmiennie patrzył się tym swoim pustym wzrokiem, przedzierającym się przez gęste włosy, mamlał jęzorem i mówił tak ślamazarnie, że w trakcie jego wypowiedzi, ja bym poderwał już conajmniej bliźniaczki. Więc w czasie w którym właśnie mnie obrażał, ja przestąpiłem krok w stronę nowego cacuszka. I chuj mi po tym, że się nie zastosowałem do wymogów właściciela, nim on i jego żółwi zapłon zorjentują się co się dzieje, ja ucieknę wraz z moją zdobyczą.
-Nie sądziłem, że ty masz pojęcie o brzydkich słowach. W twoim kręgu cichociemnych, używanie ich jest definiowane jako "fajne"?- rzuciłem niezrozumiale, bo ciszej, zresztą nie byłem nawet dość zainteresowany jeżdżeniem po Aurelce. Ja pierdole, co on tam ma... Ręce same się rwały, najchętniej już porwałyby w ramiona piękne dziecko Aurelia. A potem uprawialibyśmy żarłoczny, bestialsko zwierzęcy... muzykę. Ją. Kobietę, jedyną której nigdy nie opuszczę. Odchrząknąłem i spojrzałem na toto podobne do mopa siedzące na łóżku. Pożądnie pożądaniem. Jednak wiem czym jest instrument dla artysty, i choć myślałem że będę umiał, bez pytania nie wezmę jego gitary.
-To autentyczny podpis Slasha?
Po raz pierwszy powiedziałem mu coś, co nie miało na celu opierniczanie go o to że istnieje.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Sob Lis 12, 2011 7:59 pm

Słysząc Ethana mówiącego na temat cichociemnych i brzydkich słów, tylko pokręciłem rozbawiony głową i cicho zaśmiałem się pod nosem. Ciekaw byłem ile czasu zajęło mu wymyślenie tak konstruktywnego i ambitnego komentarza. Spojrzałem w dół na swoją gitarę, zdając sobie sprawę z tego, że brunet nie da mi spokoju i okazji, żeby pograć. Trudno, zaopiekują się moją dziewczyną później. Położyłem ją ostrożnie na łóżku, a sam z niego wstałem i podszedłem do szafki z szufladami. Otworzyłem jedną z nich, mając nadzieję, że nikt nie był na tyle bezczelny, żeby opróżnić ją pod moją nieobecność, ale na szczęście, nic z jej zawartości nie zniknęło. W tym samym momencie, gdy na mojej twarzy wykwitł zadowolony uśmiech, moich uszu doszło pytanie Walsha.
- Nie kurwa, sam sobie go narysowałem - prychnąłem i z szuflady, nad którą jeszcze stałem, wyjąłem paczkę fajek, wsuwając sobie jednego z nich między usta. Chwilę to rozważałem, ale ostatecznie wysunąłem opakowanie w stronę chłopaka, bo żeby nie było, ja miałem dobre serce i dzieliłem się z ludźmi tym, co miałem, nawet jeśli podważali mój przewspaniały talent muzyczny. Potem z kieszeni nieco powycieranych jeansów wyjąłem zapalniczkę i odpaliłem swojego papierosa, zaciągając się nim płytko, na pierwszy raz, bo nawet nie wiedziałem w jakim dokładnie były stanie, bo nie zaglądałem do owej szafki przez dobre dwa miesiące, jak nie więcej, bo była to moja szuflada wrzuć to, czego nie masz, gdzie położyć, ani nie chcesz wyrzucić, bo może przydać się kiedy indziej. Nie mówię, że kiedykolwiek myślałem nad wyrzucaniem papierosów, bo to byłoby marnotractwo. Dzieci w Afryce głodują i nie mają wody, a ja miałbym wyrzucać od tak paczkę fajek? No nie.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Nie Lis 13, 2011 3:00 pm

-Nie zdziwiłbym się- odparłem prawie odrazu, bo mnie wkurwiło, że jakiś pół człowiek mówi do mnie kurwami. Z drugiej strony, elementy mają właśnie taki niski język, nie mogłem nic poradzić na to jaki jest świat. Był pojebany. Ja już to wiem. Ale starczyło podejść, przesunąć spojrzeniem, dotknąć.. Kurwa, to nie naklejka. Ja pierdole, jak ten złamas mógł mieć coś tak zajebistego? On ranił wszelkie zasady obchodzenia się z gitarą. Tak sądzę, bo w istocie nigdy nie widziałem jak je tarktuje. W końcu powiedziałem trochę załamany: -Co mnie dziwi, to to, że to jest autentyk.
Wziąłem ofiarowanego papierosa. Wtedy przypomniałem sobie, że mam na twarzy ciągle okulary. Kurwa. Zanim ten debil nauczył się jak się odpala zalpaliczkę, szybko wsunąłem okulary na głowę. Nie chodzę w okularach tak poprostu, bo wyglądam jakbym był jakimś pierdolonym fizykiem kwantowym. Znaczy. Wyglądam zajebiście i taka na przykład Jackie mówi, że to stylówa. Ale ja mam pewien dyskomfort, tzn oj... kompleks. No patrzcie, mam. Nie lubie jak mnie podziwiacie w okluarach. Nie przyznam się na głos. Sam przed sobą się nie przyznaję.
Zapaliłem i wskazałem głową na gitarę.
-To jak to zdobyłeś?
mów.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Nie Lis 13, 2011 3:15 pm

- Chyba nie doceniasz moich umiejętności - znów zaśmiałem się pod nosem, bo bawiła mnie cała ta sytuacja. Ethan, który normalnie miał mnie za śmiecia (nie mówię, że kiedykolwiek głęboko tknęło to moje serduszko i sprawiło, że płakałem z tego powodu czy coś), teraz patrzył na moją gitarę z otwartymi ustami. Odwróciłem się w jego stronę, odrzucając wcześnie na bok swoją paczkę fajek i zauważyłem jak zbliża się do mojej ukochanej.
- Bez dotykania. - burknąłem spoglądając na bruneta ze zmrużonymi oczami i uważnie obserwując każdy jego ruch. Niełatwo ufałem ludziom, zwłaszcza takim Ethanom i spodziewałem się wszystkiego, nawet tego, że zaraz chwyci moją gitarą i ucieknie z nią, a potem gdzieś sprytnie schowa i nawet ja ze swoim super-mózgiem nie będę potrafił się domyślić gdzie.
- Chyba nie sądzisz, że Ci opowiem. - pokręciłem rozbawiony głową. Byłem inteligenty, co tu ukrywać, ale a mój intelekt podpowiadał mi, aby nie odpowiadać mu jeden z tych fascynujących historii mojego życia, na temat tego, jak zdobyłem AUTENTYCZNY podpis Slasha. Jeszcze wykorzystałby mój pomysł, sam zdobył jeden dla siebie i chodziłby potem z dumą po Rezydencji, chwaląc się swoją zdobyczą i rozpowiadając jaki to jest inteligenty, sprytny, fajny i w ogóle. To byłoby za łatwe.
Po raz kolejny zaciągnąłem się swoim papierosem, mocno nabierając w płuca dym. Pewnie Elliot mnie potem opierdoli za to, że palę w pokoju, przy zamkniętym oknie i wszędzie śmierdzi fajkami. Trudno, to też mój pokój. Swoją drogą, rudy ostatnio gdzieś wyparował, bo nie widziałem go od bardzo dawna.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Nie Lis 13, 2011 3:35 pm

Nie lubie jak zwierzęta się mnie nie słuchają. Ta małpa z mopem na głowie powinna mi lizać stopy za to, że zechciałem go tu odwiedzić. Przecież jego pokój śmierdział na całą Rezydencję.
-Racja, nie doceniam. Najpewniej to wcale nie jest autentyk, tylko jakaś dobra podróba.- rzekłem, a zanim to śmierdzące się skapowało porwałem gitarę w dłoń i zamachnąłem się nią, jakbym chciał rozwalić. Nie, nie chciałem. Zrobiłem nią kółeczko, patrząc Aureliowi w te jego niedowierzające oczka. No wiem, jestem chujem. Nawet własną miłość bym zniszczył dla zabawy. A narazie mnie bawił Aurelio.
-To jak, prawdziwy czy nieprawdziwy? Oto jest pytanie- wsadziłem papierosa na samym szczycie gryfu -Czy jest prawdą, czy złudzeniem a może kłamstwem jest owy śmieć. Mów bo nuda mnie bierze..- jęknąłem, jak własny brat, który jęczy za każdym razem gdy mu niszczę zabawę. Oparłem pudło na biodrze, wyjąłem papierosa, zaciągnąłem się i strzepałem na dywan czy podłogę. Nuda, nuda. Byłem blisko, byłem. Oddałem mu gitarę, wyciągając pudło w jego stronę. Prawdziwy czy sztuczny, macałem.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Nie Lis 13, 2011 6:50 pm

No nie, porównywanie mnie do zwierząt było bardzo nie na miejscu. Gdybym tylko wiedział, co ten głupi Ethan sobie o mnie myśli, uruchomiłby się we mnie tryb, gdzie uważałbym się za nieśmiertelnego bohatera i moja pięść powędrowałaby w stronę jego twarzy, co pewnie źle by się skończyło, jakimś złamaniem ręki, czy pękniętym nosem, bo mogę się założyć, że mój przeciwnik by mi oddał. Ale ja nie czytałem w myślach, więc na szczęście swoje i Ethana, nie wiedziałem, jak o mnie sobie myślał. Mogłem się jedynie domyślać.
O nie! To była przesada! Co jak co, mógł mnie obrażać, myśleć sobie, co chciał, ale nie miał prawa dotykać moich rzeczy, a już na pewno nie mojej kochanej gitary. Krew się we mnie zagotowała i choć normalnie byłem bardzo bezkonfliktowy, teraz zostałem doprowadzony do stanu bliskiego szałowi.
- Już, Walsh, kurwa, nie rób trzody. Odłóż to! - burknąłem, czując nagły przypływ sił. Poczułem się jakby urósł kilka centymetrów i nie był już takim chuderlakiem i miałem wrażenie, że przez ten moment górowałem nad Ethanem, który zdawał się być jakimś mało ważnym karłem. A to wszystko dlatego, że miałw rękach moją ukochaną gitarę.
- Oczywiście, że prawdziwy! - wykrzyknąłem zrozpaczony, zgodnie z prawdą, widząc, co ten kretyn wyprawia z moją własnością. W końcu, gdy ten wysunął ją w moją stronę, wyrwałem ją z jego objęć, odkładając, gdzieś za siebie, poza jego zasięgiem. Poczułem się przez chwilę jak taki nękany uczeń z elitarnych szkół, z amerykańskich seriali. Rety, niech on mi da spokój! Ja chciałem być tylko spędzić trochę czasu ze sobą, swoją kreatywnością i gitarą, a tutaj wpada ten debil i robi jakieś problemy dla zabawy.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Nie Lis 13, 2011 9:43 pm

Prawdziwy. Nie wiem jak temu półczłowiekowi to się udało. Ale nie dość, że ma taki super suwenir, to jeszcze muszę mieć do niego szacunek z tego powodu. A dla mnie czucie szacunku w stosunku do kogoś, kogo z zasady opluwam przy każdej nadarzającej się okazji, to coś zgoła niemożliwego. Dlatego zgasiłem papierosa o ścianę - to było niegrzeczne. Skinąłem głową, że niby mu dziekuję za gościnę.
-To powodzenia, dalej sobie rzępol- powiedziałem i chciałem iść, ale nie chciałem. Bo chciałem mu powiedzieć, że może wpaść i razem porzępolimy. Ale przez moje usta to nie wyjdzie. I jak jestem zazdrosny to mam podbródek uniesiony w górę. Teraz miałem. I wyglądam jak cwaniak jak mam wywalone i jak mam niby wywalone na to że jestem zazdrosny. -Całkiem nieźle wychodziło ci to Stairway to heaven- przyznałem opornie, a potem stwierdziłem że koniec tych komplementów.
Skoro on ma podpis Slasha, to mi też należy się coś od życia.
Byłoby lepiej, gdyby Lennon żył.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Wrz 18, 2012 11:51 am

/////// nowa gra


Później się obudziłem, z głową na szybie. Trochę łomotało mi w kościach, miałem zakwasy na całych nogach, palce zabolały żywym ogniem, zapłonęło moje gardło. Kac jak stąd do Memphis. Podnosząc się z pozycji leżącej do siedzącej łapałem się za włosy, wyrywałem sobie je z korzeniami. Oj, jakże chciałbym czasami myśleć przed zaśnięciem. Mógłbym wieczorem załatwić sobie jakąś przeciw zmęczeniową strawę. Ale czy to by mi pomogło. W sumie. I tak byłem zbyt zmęczony by myśleć wtedy o jakiś tam pigułach.
Ogarnąłem się, w sensie wcisąłem na siebie kilka ubrań: spodnie, bluzkę, jakiś pasek. Nie wiem skąd u mnie w poduszce stanik. Nie wiem, ziewałem sobie. Mieszkam sam, mogę robić dużo rzeczy i nikt mnie nie widzi.
Do Aurelia wszedłem po tym, jak minąłem się z eliotem. Nie wiem, Eliot jeszcze tu mieszka? Jeżeli nie, to nawet lepiej. Wbiłem do kumpla, a moje oczy były opuchnięte, moje włosy w nieładzie, miałem okulary na nosie. Pociągnąłem nosem i rzuciłem w zaspaną kupę pierzyny butem, o który prawie się potknąłem.
- EJ PULPET HENDRIX JEST NA DOLE - wrzasnąłem mu nad uchem, a widząc jak się poruszył zarechotałem i walnąłem się na drugie łóżko.
- Hehehe, jak tam. Bo ja kurwa zdycham, wczoraj było zajebiście, ale hhehe moje gardło - czujesz to? - MIAŁEM BOWIEM CHRYPĘ ! wiem, że na to laski lecą, brzmienie też inne ale wiecie hehe.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Wto Wrz 18, 2012 3:44 pm

Spałem mocno, bo byłem mocno zmęczony. Chociaż nie pamietam, kiedy dokładnie znalazłem się w łóżku. Swoim. Pamiętam, jak mnie zawołali. Odwróciłem się od mojego ziomka i poszedłem do nich, a oni mieli mnie zawieźć do Rezydencji. Ale pojechali w drugą stronę, a ja zamiast powiedzieć im, aby zawrócili, głośno się śmiałem i dalej piłem. A potem gdzieś mnie wyrzucili. A może i wysiadłem sam. Nie wiem, nie pamiętam. Zaciskałem palce na pokrowcu od mojej kochanej, bo tylko o niej myślałem. Zdecydowałem się pójść na pieszo. Szedłem całą noc.
- O KURWA - wykrzyknąłem, a właściwie to odburknąłem, bo głos miałem zachrypnięty i zaspany, ale zerwałem się z łóżka i stanąłem, jakby od kilku godzin czekał na kogoś, kto mi powie, żebym zbiegł na dół. No byłem gotowy do wyjścia. Musiałbym się jedynie ubrać. Może i umyć. A gdzie moja dziewczyna?
- Jeb się - odpowiedziałem Ethanowi i posłałem mu nieprzyjemne spojrzenie, a potem powróciłem na swoje łóżka i z powrotem zakryłem się swoją kołderką, a twarz przykryłem poduszką. - Kurwa, czemu pozwoliłeś mi pojechać z jakimiś jebakami - powiedziałem do niego, a właściwie to do poduszki. Bolały mnie palce, bolały ramionami. A najbardziej bolała mnie głowa.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Wrz 18, 2012 6:09 pm

Itan jak się już rozwalił na łóżku tego drugiego, to wziął sobie peta i zaczął go palić. Bo nieważne, że się obudził kilka minutek temu co nie. W końcu jest gwiazdą rocka, co to on nie może. Debilek mały. - Hehe, nie podniecaj się tak mordo - poradził swojemu koleżce i wypuścił dymka w kółeczku.
- Sam polazłeś, co ja Ci miałem przywiązać jaja do tej laski, żebyś ogarął, że masz ją zaliczyć czy co - Itan jak zwykle myślał tylko i wyłącznie o jednym, tym razem jednak ograniczał się do takich myśli li i jedynie by Aurelkowi znów walnąć moralizującą gatkę. - Kurdeszka, tak ci dobrze szło Aurelek! Ale się tak zjarałeś, że pewnie nawet nie pamiętasz

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Wto Wrz 18, 2012 7:00 pm

Teatralnie przewróciłem oczami, ale Itan tego nie widział, bo nadal przykrywałem twarz poduszką. Nie chciałem oglądać tego świata. Chciałem spać, ale ten chuj musiał mnie obudzić i jeszcze tyle mówi. Po co mówi, no.
- Kurwa Itan, weź się zacznij może interesować czymś innym niż moim życiem seksualnym. Sam się sobie nim zajmę! - i rzuciłem w niego poduszką, ale potem pomyślałem, że to było głupie, bo teraz wszystko widziałem i nie mogłem się pod niczym schować. A nie, mogłem. Na twarz zarzuciłem pogniecioną kołdrę. - Pewnie, że pamiętam. Ja pamiętam wszystko. - mruknąłem, aby on dał mi spokój, bo ja chciałem spać, a ten o jakichś dupach pierdoli. No i ja wszystko pamiętałem! No do momentu jak wsiadłem do tego jebanego samochodu. Już nigdy nie wsiądę do samochodu obcych ludzi. Już nigdy nie uwierzę obcym jak powiedzą, że zawiozą mnie do domu. Kurwa. Jeszcze daliby mi jakąś tabletkę gwałtu i wykorzystali. Albo gorzej. Wykorzystaliby moją ukochaną!

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Wrz 18, 2012 7:56 pm

- Oj nie obrażaj się Pulpeciku. Ja po prostu pragnę naprowadzić Cię na dobrą drogę. Żebyś mi przypadkiem się nie spedalił. Wiesz niby nie mam nic przeciwko pedałom, ale z drugiej strony - ZMARSZCZYŁ się czyli widać co mysli o spedaleniu. Itan jest zagorzałym facetem, z żadnym innym facetem zresztą nigdy nie zbijał ust. To wszystko i jeszcze więcej ma świadczyć o jego męskości. A chociaż znajdą się tacy co powiedzą: kto nie próbował, niech nie ocenia. Itan ma dobrego bica, ćwiczył go kiedyś na siłce. Umie obronić swoje poglądy, spoko.
- No to powiedz mi dlaczego olałeś tamtą niunie? Ładnie ci szło - ciągnął i ciągnął, coś się uczepił tej niuni, albo po prostu lubił deczć Aurelka <3

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Wto Wrz 18, 2012 8:05 pm

- Siebie być lepiej naprowadził. - stwierdziłam. Wyszedłem spod swojej kołdry, bo robiło mi się pod nią trochę duszno. A ja czułem się źle już przed tym jak pod nią wpełzłem. Nie chciałem czuć się gorzej. Ale najgorszy ze wszystkiego był głód, który pojawił się nagle. Ścisnął mój żołądek, a ja aż zasyczałem. Podniosłem się z łóżka i powędrowałem do szafki otworzyłem ją, a z niej wypadły jakieś karteluszki. Kurwa, to nie ta. Podszedłem do następnej. Ale w tamtej stały puste butelki.
- Ty Itan, zjadłbym coś. - odparłem, mając nadzieję, że Itan przejmie się moim losem i zaproponuje mi coś do jedzenia. Albo zadzwoni po tego swojego murzyna, który podobno był jego bratem i powie mu, żeby coś tu przytargał. Ale on był złym i leniwym murzynem.
- No bo mi się nie podobała. - dodałem jeszcze, zakładając na siebie czystą koszulkę. Chyba czystą.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Wrz 18, 2012 8:09 pm

- No ja też - powiedział Itan, bo także był dość głodny, nic dziwnego! W końcu nie jedli od wczoraj. - Co ci sie nie powiedziało
Itan kocha Pulpeta ale czasami nie rozumie co ten móżdżek do neigo mówi!!!
Zresztą Itan musi sie wypytać o niedoszłą Aurelia, a najlepiej Aurelia.
Czy jest pełnoletnia?

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Aurelio on Wto Wrz 18, 2012 8:15 pm

- Nie podobało, kurwa - musiałem się przejęzyczyć, albo powiedzieć coś niewyraźnie. Czasem mi się trochę zdawało, że ten Itan wcale nie był aż taki mądry. Ale nie musiał być mądry. Mądry byłem ja, czasami. I czułem się lepiej, czując się mądrzejszym. Bo on pewniej ode mnie czuł się na scenie, to ja będąc mądrzejszym miałem wrażenie, że to nadrabiałem.
- To co zjemy? - spytałem, bo mi w głowie to bardziej jednak jedzenie, a nie jakieś dziewczyny. Głodny. Głodny. Teraz mój żołądek robił muzykę.

Aurelio
kotlecik


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Ethan on Wto Wrz 18, 2012 8:19 pm

Ta jasne, wmawiaj sobie Aurelku takie rzeczy hehe. Tak w sumie mi sie wydaje, ze to nie tak, ze Itan był Johnem a Aurelio kimś innym. To Aurelio był Johnem - bo był taki no, był Dylanem - bo nie lubił sceny, ale wiedział że musi na niej być; był jeszcze pewinie wszytkimi innymi. A Itan był takim pozerem. Albo był Paulem. Bo lubił jak był w centrum i zawsze wolał jak zespół był razem.
- Zaczynam szczerze podejrzewać cie o homoseksualizm - oswiadcza Itan i podnosi sie z trudem z łóżka. Zabiera Aurelia i idą zjeść.

Ethan
gwiazdorzy


Powrót do góry Go down

Re: Aurelio & Elliot

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Rezydencja :: Skrzydlo Wschodnie :: Parter :: VI

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach