Pokład

 :: REJS :: Statek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokład

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Wrz 14, 2012 9:37 pm

***
avatar
Mistrz Gry
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Fangora on Nie Wrz 16, 2012 10:02 am

//
Było pięknie. Czekałam na ten rejs od chwili, w której się o nim dowiedziałam. Planowałam, pakowałam, kupiłam sukienkę w niebieskie i białe paski, nawet udało mi się uświadomić Saturna, że to będzie wspaniała wycieczka. A teraz, kiedy już tu byłam, wiedziałam, że warto było czekać. Było pięknie. Rozpakowałam bagaże w pięć minut, chociaż wcale nie zrobiłam tego byle jak. Mama zawsze mówiła, że dobra organizacja jest kluczem do sukcesu, a ja, jak na mój gust, zorganizowana byłam tak, że nie wiem czy dałoby się lepiej. Pewnie by się dało! Ale ja już lepiej nie mogłam. Poskładane ubrania przerzuciłam do mojej części szafki w kilku ruchach i jedynie oznajmiłam dziewczynom z pokoju, że idę na pokład. Trzy sekundy później już mnie nie było. Z zafascynowaniem obserwowałam oddalający się ląd i fale rozbijające się o nasz statek. Było pięknie. Morskie powietrze wypełniało moje płuca, a ja czułam się tak świeżo i szczęśliwie. Po kilku minutach wpatrywania się w roztaczającą się wokół przestrzeń, znalazłam kapitana i wypytałam go o wszystko. Znaczy od kiedy pływa, czy to lubi, czy jego rodzinie to nie przeszkadza, czy ich ze sobą zabiera, czy zbiera pamiątki z rejsów, czy zawsze chciał być kapitanem statku i masę, masę innych ważnych rzeczy. Aż w końcu pozwoliłam mu odejść, i wróciłam do wychylania się za barierki. Było pięknie!
avatar
Fangora
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Wrz 19, 2012 9:04 pm

Statek spokojnie poruszał się do przodu pchany lekkimi powiewami powietrza i oczywiście całą masa różnych silników, w końcu nie było to średniowiecze. Jeżeli nie było to średniowiecze to i na pokładzie potrzebna była załoga. Oprócz kapitana, którego niemal nieustannie zadręczała jakaś miała osoba, odbywająca po raz pierwszy taką podróż, można było tu znaleźć masę ludzi. Zaczynając od ludzi spod pokładu, a dokładniej pana elektryka, który specjalnie przyjechał z Belgii, kiedy jego dawna nauczycielka (pani Prince) poprosiła go o pomoc. Poprzez kilki syrenów pełniących rolę ratowników oraz jeszcze kilku siłaczy i telekinetyków znających się na żegludze. I kończąc na pani kucharce znanej wszystkim z rezydencji, tak, tej miłej pani która miała najbardziej czułe podniebienie świata i potrafiła przyprawiać jedzenie bez przypraw.
Ale nie tylko ci co byli niezbędni znajdowali się na statku, byli tu też zwykli pasażerowie. Do nich o dziwo należał również Sylwester, co było trochę do niego niepodobne, bo jednak zazwyczaj sprawował rolę opiekuna. Tym jednak razem postanowił odbyć tą podróż z jednego powodu. Powód ten miał osiem lat, brązowe włosy, masę piegów i stale spadające z nosa okulary. Miał na imię Denis i był tym rozwydrzonym dzieciakiem, którego nikt na świecie nie lubi oprócz ojca.
Sylwester wraz z synem przechadzali się właśnie po pokładzie i rozmawiali na naprawdę poważne tematy. Czyli zwyczajnie plotkowali o tym jakie to nowe talenty ostatnio pojawiły się w rezydencji. Denis do każdej pozycji miał treściwy komentarz i niesamowicie dobrze się przy tym bawił. Więc kiedy niespodziewanie wpadli na Fangorę, od razu przeszedł do rzeczy.
- Cześć! Jestem Denis. Jaki masz talent?
Sylwek skarcił syna wzrokiem. Ale też się dobrze bawił.
avatar
Mistrz Gry
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Fangora on Czw Wrz 20, 2012 11:38 am

Lubię dzieci. Te całkiem maleńkie, te już troszkę większe, które ciągle zadają pytania, i takie, które już idą do szkoły i zaczynają mieć swoje własne poważne problemy. Dzieci naprawdę są cudowne, takie beztroskie, szczęśliwe, mówiące z przejęciem o zwykłych rzeczach.
Uśmiechnęłam się do Sylwestra, uśmiechnęłam się też do Denisa. Od razu zauważyłam podobieństwo w ich rysach twarzy. Ciekawe czy widziałam je z wiadomych przyczyn, czy faktycznie byli aż tak podobni. Właściwie zawsze doszukiwałam się podobieństw w rodzinie. Jedynie między Saturnem, a Jowiszem ciągle widziałam różnice. Tak czy inaczej, dobrze było sobie na wszystko z uwagą popatrzeć.
Kucnęłam przy Denisie, bo chociaż do najwyższych nie należałam, to ciągle wyższa byłam od ośmiolatka. Nie chciałam, żeby musiał zadzierać głowę, mówiąc do mnie. Nic w tym wygodnego na dłuższą metę. Zaczyna boleć kark, a ból karku nie jest niczym, co chciałabym dla tego dziecka.
-Cześć Denis. Jestem Fangora.- odpowiedziałam, a dalej wcale nie miałam oporów do zdradzenia mu jaki mam talent. Jego bezpośredniość wcale nie wydała mi się jakaś niegrzeczna. Po pierwsze dlatego, ze był dzieckiem. Zerknęłam jeszcze z uśmiechem na Sylwestra, żeby wiedział, ze naprawdę nie mam nic przeciwko.
-I mam wyczulone zmysły. Trochę więcej widzę, słyszę i czuję. I widzę, na przykład, że jesteś bardzo podobny do taty! Naprawdę. Zauważyłeś to?-zapytałam wesoło. Jakoś wcale nie chciałam pytać o jego talent. Może nawet jeszcze żaden się w nim nie ujawnił, a poza tym.. dla dziecka to wcale nie jest nic fajnego. Denis wydawał się uświadomionym dzieckiem, a Sylwester dobrym ojcem (zawsze go lubiłam), więc może dla niego to by było jak gwiazdowy prezent, ale i tak, to nie było teraz najważniejsze.
-Jak ci się tu podoba Denis? Dobrze się bawicie? Byłeś już kiedyś na morzu?-zapytałam i zaraz złapałam się na tym, że to sporo pytań, jak dla dziecka. Uśmiechnęłam się trochę przepraszająco i nie miałabym nic przeciwko gdyby 3/4 moich pytań zignorował. Zawsze sobie obiecuję trochę nad sobą popracować w tej kwestii i mówić trochę mniej, ale to trudne, kiedy się kogoś spotyka, jeszcze w takich okolicznościach, gdzie naprawdę jest wiele do omówienia.
avatar
Fangora
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Wrz 21, 2012 5:02 pm

- Co za dziwaczne imię! - oznajmił Denis krzywiąc się nieznacznie. Dla niego jedynymi fajnymi imionami były te kończące się na 'us'. Spartakus, Septimus, Severus. Nie wiedział skąd to się u niego wzięło, ale zapewne było związane z ogólnym zafascynowaniem starożytną Grecją. Denis bardzo odbiegał od zwyczajnego dzieciaka, a Sylwester wcale nie próbował temu zapobiec. Uważał, że posiadanie oryginalnego syna to swoisty komplement. Mężczyzna również przywitał się z Fangorą, ale potem zamilkł uważnie wsłuchując się w tą dziwną rozmowę. Nie była ona wcale pierwsza dzisiejszego dnia. Ale nadal mu się nie znudziło podsłuchiwanie. - I dziwaczny talent. Gdybym na przykład teraz tak krzyknął ogłuchłabyś? Albo gdybym cię uszczypnął zabolałoby dwa razy bardziej? - Denis zadawał dużo pytań. Podobnie jak Fangora, ale o ile u niego można to wytłumaczyć dziecięcą ciekawością, to trudno doszukać się powodu pytań Fangory. Dlatego Denis zaciekawił się dziewczyną, starsi od niego zazwyczaj jedynie odpowiadali, ale ona nie. To wcale nie znaczy, że była lepsza.
Kiedy Fangora wspomniała o podobieństwa chłopiec uniósł głowę i przyjrzał ojcu. Jeszcze nigdy nie słyszał tak nietrafionej uwagi.
- Nie zauważyłem. I można powiedzieć, że się podoba, bo rzeczywiście jestem pierwszy raz. Do tej pory latałem jedynie samolotem do Norwegii. A ty?
avatar
Mistrz Gry
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Fangora on Nie Wrz 30, 2012 7:48 am

Wcale mi nie przeszkadzało, kiedy ktoś uważał moje imię, talent, nawet mnie całą za dziwaczne. Pewnie trochę dziwaczna faktycznie byłam, ale przecież każdy trochę, pod jakimś względem był. To właściwie było w ludziach najpiękniejsze. Ich dziwaczność. Albo ładniej mówiąc - niebanalność.Uśmiechnęłam się więc, niezrażona jego uwagą.
-Trochę tak.-przyznałam mu nawet rację.-Z tym talentem kiedyś faktycznie było tak jak mówisz, chociaż nigdy nie ogłuchłam. Musiało minąć trochę czasu, zanim się tego wszystkiego nauczyłam, ale teraz już jest dobrze i nic nie boli mnie dwa razy bardziej.-wyjaśniłam cierpliwie. Rozmowa z dzieckiem naprawdę sprawiała mi frajdę. Właściwie mogłabym być przedszkolanką, albo chociaż mieć dużo swoich dzieci. Może pięcioro, jak moja babcia. Nie byłoby miło?
-Mi też się podoba.-przyznałam.-Co prawda kilka razy już płynęłam statkiem, ale teraz jest chyba najfajniej.-zauważyłam, chociaż może nie chodziło o to, ze najfajniej, a po prostu inaczej. Zwykle pływałam z rodziną, a teraz.. no teraz bez rodziny. Za to gdzieś tutaj był Saturn i to chyba cieszyło mnie najbardziej. Dlatego mogłam mówić, że teraz jest naj. Zabrałabym Saturna kiedyś na rejs ze wszystkimi ciotkami i wujkami! Może by się ich nie wystraszył. Nie powinien. To naprawdę mili ludzie.
-Ale za to samolotem nigdy nie leciałam. Nie boisz się takich wielkich maszyn?-podpytałam. Ja tam się bałam. Samoloty miały w sobie coś strasznego. Nie wiem dokładnie co to było.
avatar
Fangora
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lis 08, 2014 7:44 pm

Denis polubił Fangorę tak mocno jak tylko dziecko mogło polubić osobę, która wydawała się interesować tym co dziecko ma do powiedzenia. Trzeba przyznać, że ten rodzaj polubienia był wyjątkowo mocny, bo jego podkład nie zależał ani na przeszłości, ani na przyszłości. Po prostu był i miał się dobrze. Rozmowa dziewczyny z małym chłopcem trwała dobrą chwilę. Dokładnie czterdzieści trzy minuty i osiemnaście sekund. Wtedy właśnie Sylvester uznał, że ma dość wysłuchiwania durnych gadek, nawet jeżeli pięćdziesiąt procent tych głupot pochodziło od jego własnego syna.
Pożegnał się grzecznie z Fangorą sugerując by udała się do swojej kajuty, gdyż nawet na morzu obowiązuje ich przestrzeganie ciszy nocnej. Potem złapał syna za rękaw bluzki i pociągną w przeciwnym kierunku.

/do kajuty
avatar
Mistrz Gry
~ * ~


Powrót do góry Go down

Re: Pokład

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: REJS :: Statek

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach